Wyniki wyszukiwania dla „rozwój”

  • Rozwój dziecka

    Coraz więcej dzieci jest kierowanych do specjalistów przez ich rodziców lub różne placówki, które zauważają nieprawidłowości w rozwoju dzieci i próbują wesprzeć rodzinę w jej optymalnym rozwoju.

    Najważniejsze dla rozwoju dziecka jest pozwolić mu wyrażać własne potrzeby, nauczyć się słuchać i umieć popatrzeć na świat oczami naszego malucha w momencie gdy się z nami komunikuje, tak by czuł się rozumiany, wysłuchany i akceptowany.

    Do tego celu możemy wykorzystać nasze własne doświadczenia bycia dzieckiem i doświadczenia mądrego dorosłego rodzica.

    Na początku, gdy rodzi się nasz brzdąc, obserwujemy go i uczymy się jego zachowań. Pomału umiemy coraz lepiej odczytywać jego potrzeby, rozumieć różne rodzaje płaczu, reagować odpowiednio w zależności, co który płacz wyraża. Oczywiście możemy wspierać naszą wiedzę mądrymi książkami, poradnikami i korzystać z doświadczenia innych.

    Nie należy jednak zapominać, że każde dziecko jest inne i jedne rady przydadzą nam się bardziej, inne odłożymy na półkę, ponieważ nie sprawdzą się w naszym przypadku.

    Nie da się dziecka dopasować do czyichś norm – bo norma to bardzo szerokie pojęcie. Nie warto się denerwować kiedy u naszego dziecka niektóre zdolności rozwijają się trochę wolniej niż u jego rówieśników.
    Ważne jest jednak, w trakcie jego rozwoju, uważnie słuchać i patrzeć na to, jak dziecko radzi sobie z przyswajaniem  nowych umiejętności psychofizycznych i odpowiednio stymulować jego rozwój.

    Kiedy dziecko zaczyna chodzić już do żłobka czy do przedszkola, istotne staje się uważne słuchanie dziecka, co mu się podoba, z czym sobie dobrze radzi a co mu sprawia kłopot i konfrontować to z opinią pedagogów, które z dzieckiem przebywają. Panie, które pracują na co dzień z naszymi dziećmi często dostrzegają inne ważne aspekty niż my i dobrze jest współpracować ze sobą na tym polu, żeby wszechstronnie pomagać naszemu maluchowi.

    Wskazane jest samemu obserwować jak maluch radzi sobie na co dzień z różnymi czynnościami związanymi z samoobsługą , nabywaniem samodzielności: jedzeniem, myciem, ubieraniem się, rozbieraniem itp.  Ważne jest rozmawiać na ten temat z opiekunami naszych dzieci.

    Kolejny ważny aspekt rozwoju – to relacje z rówieśnikami. Dobrze gdy wspieramy nasze dziecko w nawiązywaniu relacji z innymi dziećmi: w domu, na podwórku, w różnych sytuacjach. Pytajmy opiekunek: jak nasze dziecko radzi sobie sytuacjach konfliktowych z dziećmi, jak się bawi z innymi, jak reaguje na różne zachowania i interakcje ze strony rówieśników, jak zachowuje się na placu zabaw, w piaskownicy, huśtawce, drabinkach, jakie interakcje podejmuje z rówieśnikami, a jakich unika oraz jak radzi sobie w sytuacjach konfliktowych z dziećmi.

    Kolejne ważne umiejętności związane są z doskonaleniem małej i dużej motoryki. Uczmy dzieci budować z klocków, rysować, malować, wycinać, wylepiać. Pytajmy opiekunów, którzy pracują z naszymi pociechami, czy dzieci chętnie podejmują działania związane z wykorzystaniem umiejętności manualnych (rysowanie, malowanie, lepienie, itp.)
    Ważne jest abyśmy cierpliwie towarzyszyli w rozwoju naszych pociech. Nie przyspieszajmy na siłę zdolności, które wydaja się nam powolniejsze w porównaniu z innymi dziećmi. Na wszystko przyjdzie właściwa pora.

    Już z rocznym, półtorarocznym dzieciom, możemy dać  kredkę do trzymania całą rączką, niech bazgrolą, ćwicząc odruch trzymania narzędzi pisarskich. U starszych dzieci: dwu i trzyletnich trzeba zwrócić uwagę na sposób trzymania ołówka; nauczyć właściwie trzymać kredki. Jeśli zaniepokoi nas zbyt mocny nacisk trzymanej kredki i na kartkę związany z nieprawidłowym ukształtowaniem napięcia mięśniowego zwróćmy się do specjalisty np. odpowiedniej Poradni psychologiczno-pedagogicznej, gdzie specjaliści pomogą naszemu brzdącowi.

    Możemy pomóc naszemu dziecku ćwiczyć rączki przez różne zabawy w domu np. przesypywanie kaszy palcami, rysowanie w ryżu, kaszy, piasku, lepienie z plasteliny, modeliny, ciasta.

    Małym dzieciom, już kilkumiesięcznym, możemy stymulować funkcje poznawcze przez puszczanie muzyki, czytanie na głos bajek, mówienie do nich.

    Dzieciom w miarę ich rozwoju pomagamy rozwijać  wyobraźnię, wzbogacamy zasób słów, mówiąc, opowiadając, oglądając z nim ilustracje, pokazując obrazki .

    Regularny trening pamięciowy zwiększy zdolności pamięciowe. Pomaga też rozwijać wyobraźnię, twórcze myślenie, inteligencję i koncentrację uwagi.

    Warto poprzez zabawę pomagać dziecku rozwijać pamięć i koncentrację, w ten sposób i my dorośli poszerzamy własne umiejętności.

    obrazek - dziecko

    Zobacz też wpis “trudne dzieci, mądre dzieci”.

    Tekst: Anna Ręklewska

  • Lęk przed zmianą, zamiast walki o swój rozwój

    Wiele osób boi się zmian, zrobienia rewolucji w swym życiu, które do tej pory toczyło się jednolitym torem. Dopiero gdy znajdujemy się w kryzysowej sytuacji, uzmysławiamy sobie, jak bardzo przywykliśmy do stałości, jak trudno zrobić krok naprzód, zawalczyć o siebie i zmienić coś w swoim życiu, gdy jakieś struny popękają i tak naprawdę teraz męczymy się w układzie, w jakim tkwimy np. w niesatysfakcjonującej pracy, w toksycznych związkach, w których czują się poniewierane, w układzie z przyjaciółmi, którzy nas wykorzystują czy żyjąc z mężem (żoną), który nas zdradza, lub stosuje wobec nas przemoc psychiczną lub fizyczną. Strach przed dokonaniem zmiany jest silniejszy niż potrzeba wyrwania się z zaklętego kręgu np. przemocy czy wykorzystywania, tłamszącego męża, czy pracy ponad siły. Ten strach przed zrobieniem pierwszego kroku, wypływa z mocnego i nieuzasadnionego przeświadczenia, że nie poradzimy sobie w tej innej nowej rzeczywistości. Zwykle w naszych głowach przypominają się zdania naszych bliskich słyszane w dzieciństwie i wieku dorastania wielokrotnie: „Nie ryzykuj”, „ Nie pchaj się tam, gdzie nie znasz drogi”, „Znowu nawaliłeś”. Ta potrzeba stabilności, poczucia bezpieczeństwa nawet jeśli iluzoryczna, jest mocniej w nas zakorzeniona, niż spontaniczna, naturalna chęć, by zadbać o siebie, by dbać o swój rozwój i nie pozwalać się ograniczać i tłamsić.

    Najczęściej osoby tkwiące w jakiejś patowej, trudnej sytuacji, boją się wyjść krok poza znaną rzeczywistość, i nie wiedzą dokładnie skąd płynie ich lęk przed zmianą. W zależności jakimi zasobami obdarzyli nas rodzice, czy ufali naszym zdolnościom, obdarzając nas wiarą, zaufaniem czy lękiem przed światem, tak w dorosłym życiu albo będziemy silni, wierząc we własne możliwości albo niepewni jutra z chwiejną samooceną. Dorośli mówiąc do dziecka: „Zostaw, zrobię to lepiej sam, bo sobie nie poradzisz”, odbierają dziecku możliwość zaufania sobie, budowania autonomii i wiary we własne siły. Takie działania dorosłych powodują w dziecku budowanie poczucie zewnętrznej kontroli, brak poczucia wewnątrz sterowności, czyli poczucia wpływania na własne życie, i brak wiary, że samo da radę i poradzi sobie, bo wszystko i tak zależy od innych, nie od niego. I tak ludzie dorośli wyrastający z takich niepewnych dzieci, którym odbiera się możliwość eksperymentowania, nabywania coraz większej samodzielności, później w dorosłym życiu, nie wierząc we własne możliwości, tkwią w toksycznych związkach, nie potrafiąc wyrażać własnych potrzeb, nie potrafiąc  zawalczyć o lepsze warunki w pracy, budować satysfakcjonujących relacji z ludźmi, gdzie obie strony maja równe szanse w wyrażaniu potrzeb i dbaniu o swój rozwój. A nawet jeśli zdobędą się na samodzielną decyzję, to zastanawiają się niepewni swoich kroków, słysząc w swojej głowie negatywne oceniające ich zdania, które słyszeli wielokrotnie w dzieciństwie: „Nie wychylaj się, bo się sparzysz”, „Po co Ci to i tak nie dasz rady”, „daj sobie spokój za słabo ci idzie”.

    Skorzystanie z terapii pozwala uzmysłowić sobie własne lęki, zrozumieć ich podłoże, zmierzyć się z własnymi słabościami, ale ich nie zagłuszać, nie udawać, że nie istnieją. Dla osób niepewnych siebie, którym trudno podjąć decyzję o zmianie ich trudnej sytuacji życiowej, w której tkwią, dobrze jest zrobić bilans zysków i strat obecnej sytuacji i obok bilans tej sytuacji, w której chcieliby być. Warto przy tym odnieść się do naszego dotychczasowego życia, do tego, co dotychczas nam wyszło, co się udało. Jeśli echem w naszej głowie odbijają się zasłyszane w dzieciństwie: „Znowu Ci nie wyszło”, „Lepiej daj sobie spokój”, dobrze by sporządziły sobie własną listę rzeczy, w których się sprawdziły, które im dobrze wyszły. Czasem zdumieni jesteśmy, gdy zdajemy sobie sprawę z wyolbrzymiania  naszych niepowodzeń, ugruntowujących nasz lęk i dewaluacji naszych sukcesów i rzeczy, w których się sprawdziliśmy.

    Tekst: Anna Ręklewska


  • Rozwój dziecka

    Coraz więcej dzieci jest kierowanych do specjalistów przez ich rodziców lub różne placówki, które zauważają nieprawidłowości w rozwoju dzieci i próbują wesprzeć rodzinę w jej optymalnym rozwoju.

    Najważniejsze dla rozwoju dziecka jest pozwolić mu wyrażać własne potrzeby, nauczyć się słuchać i umieć popatrzeć na  świat oczami naszego malucha w momencie gdy się z nami komunikuje, tak by czuł się rozumiany, wysłuchany i akceptowany.

    Do tego celu możemy wykorzystać nasze własne doświadczenia bycia dzieckiem i doświadczenia mądrego dorosłego rodzica.

    Na początku, gdy rodzi się nasz brzdąc, obserwujemy go i uczymy się jego zachowań. Pomału umiemy coraz lepiej odczytywać jego potrzeby, rozumieć różne rodzaje płaczu, reagować odpowiednio w zależności, co który płacz wyraża. Oczywiście możemy wspierać naszą wiedzę mądrymi książkami, poradnikami i korzystać z doświadczenia innych.

    Nie należy jednak zapominać, że każde dziecko jest inne i jedne rady przydadzą nam się bardziej, inne odłożymy na półkę, ponieważ nie sprawdzą się w naszym przypadku.

    Nie da się dziecka dopasować do czyichś norm – bo norma to bardzo szerokie pojęcie. Nie warto się denerwować kiedy u naszego dziecka niektóre zdolności rozwijają się trochę wolniej niż u jego rówieśników.
    Ważne jest jednak, w trakcie jego rozwoju, uważnie słuchać i patrzeć na to, jak dziecko radzi sobie z przyswajaniem  nowych umiejętności psychofizycznych i odpowiednio stymulować jego rozwój.

    Kiedy dziecko zaczyna chodzić już do żłobka czy do przedszkola, istotne staje się uważne słuchanie dziecka, co mu się podoba, z czym sobie dobrze radzi a co mu sprawia kłopot i konfrontować to z opinią pedagogów, którzy z dzieckiem przebywają. Panie, które pracują na co dzień z naszymi dziećmi często dostrzegają inne ważne aspekty niż my i dobrze jest współpracować ze sobą na tym polu, żeby wszechstronnie pomagać naszemu maluchowi.

    Wskazane jest samemu obserwować jak maluch radzi sobie na co dzień z różnymi czynnościami związanymi z samoobsługą, nabywaniem samodzielności: jedzeniem, myciem, ubieraniem się, rozbieraniem itp. Ważne jest rozmawiać na ten temat z opiekunami naszych dzieci.

    Kolejny ważny aspekt rozwoju – to relacje z rówieśnikami. Dobrze gdy wspieramy nasze dziecko w nawiązywaniu relacji z innymi dziećmi: w domu, na podwórku, w różnych sytuacjach. Pytajmy opiekunek: jak nasze dziecko radzi sobie sytuacjach konfliktowych z dziećmi, jak się bawi z innymi, jak reaguje na różne zachowania i interakcje ze strony rówieśników, jak zachowuje się na placu zabaw, w piaskownicy, huśtawce, drabinkach, jakie interakcje podejmuje z rówieśnikami, a jakich unika oraz jak radzi sobie w sytuacjach konfliktowych z dziećmi.

    Kolejne ważne umiejętności związane są z doskonaleniem małej i dużej motoryki. Uczmy dzieci budować z klocków, rysować, malować, wycinać, wylepiać. Pytajmy opiekunów, którzy pracują z naszymi pociechami, czy dzieci chętnie podejmują działania związane z wykorzystaniem umiejętności manualnych (rysowanie, malowanie, lepienie, itp.).
    Ważne jest abyśmy cierpliwie towarzyszyli w rozwoju naszych pociech. Nie przyspieszajmy na siłę zdolności, które wydaja się nam powolniejsze w porównaniu z innymi dziećmi. Na wszystko przyjdzie właściwa pora.

    Już z rocznym, półtorarocznym dzieciom, możemy dać kredkę do trzymania całą rączką, niech bazgrolą, ćwicząc odruch trzymania narzędzi pisarskich. U starszych dzieci: dwu i trzyletnich trzeba zwrócić uwagę na sposób trzymania ołówka; nauczyć właściwie trzymać kredki. Jeśli zaniepokoi nas zbyt mocny nacisk trzymanej kredki i na kartkę związany z nieprawidłowym ukształtowaniem napięcia mięśniowego zwróćmy się do specjalisty np. odpowiedniej Poradni psychologiczno – pedagogicznej, gdzie specjaliści pomogą naszemu brzdącowi.

    Możemy pomóc naszemu dziecku ćwiczyć rączki przez różne zabawy w domu np. przesypywanie kaszy palcami, rysowanie w ryżu, kaszy, piasku, lepienie z plasteliny, modeliny, ciasta.

    Małym dzieciom, już kilkumiesięcznym, możemy stymulować funkcje poznawcze przez puszczanie muzyki, czytanie na głos bajek, mówienie do nich.

    Dzieciom w miarę ich rozwoju pomagamy rozwijać wyobraźnię, wzbogacamy zasób słów, mówiąc, opowiadając, oglądając z nimi ilustracje, pokazując obrazki.

    Regularny trening pamięciowy zwiększy zdolności pamięciowe. Pomaga też rozwijać wyobraźnię, twórcze myślenie, inteligencję i koncentrację uwagi.

    Warto  poprzez zabawę pomagać dziecku rozwijać pamięć i koncentrację, w ten sposób i my dorośli poszerzamy własne umiejętności.


  • Udane związki, terapia par

    Które pary mają największą szansę na przetrwanie?

    Czy te, które więcej rozmawiają ze sobą i wypowiadają więcej słów do siebie w ciągu dnia, czy może te pary, które są najbardziej tolerancyjne wobec własnych różnic i potrzeb w związku. Okazuje się, że najważniejsze jest wzajemne czucie się dobrze w różnych sytuacjach od ciszy po otwartą wymianę komunikacji, w zależności od sytuacji. Dobre czucie się w związku dla każdej z osób to bardzo subiektywne poczucie, które omija sztywne scenariusze. U każdego z partnerów zmieniają się potrzeby, wzajemne odczucia, uczenie dostrajania się na zasadach kompromisów, rozumienie różnych swych potrzeb, co powoduje rozwój związku.

    W trakcie relacji uczucie nie cały czas jest takie samo, wymaga cierpliwości, stabilności oraz poczucia, że szanujemy wybory partnera. Każda z par tworzy własną teraźniejszość, przeszłość i przyszłość, osobistą narrację, która stanowi o ich przyszłości.

    Potrzeby partnerów

    W jednych parach partnerzy będą potrzebować na co dzień nazywać swoje stany emocjonalne, inna para będzie potrzebowała wspólnie działać i organizować wspólne wyprawy do sklepu po artykuły codziennego użytku, wspólne spacery. Innej parze wystarczy czas spędzony razem w weekend, bo w tygodniu mogą być zbyt zabiegani, by poświęcać sobie więcej czasu w tygodniu. Przy każdym z partnerów będą się odzywać inne wzorce interakcyjne. W zależności od tego, jakie cechy aktywizują się w partnerze przy nas, nasze indywidualne cechy też zaktywizują się przy jednym partnerze a inne przy drugim, zupełnie odmienne. Nasze reakcje na partnera, nasze potrzeby będą w ciągłej zmianie, procesie w zależności od drugiej osoby, która też na nas oddziałuje. Dlatego dobre uczucia odczuwane w związku to bardzo subiektywne reakcje zależne od tego, czego pragniemy i oczekujemy w związku. Dla jednych może to oznaczać potrzebę stabilnego i zaopiekowanego związku, w których oboje szanują swoją stabilną pracę i wymianę obowiązków w domu. A dla innych potrzeba wspólnego towarzystwa, spędzania czasu z rodzinami pochodzenia będzie ważna. Dla jeszcze innej pary będzie ważna chemia w związku, dobra regularna intymność. Są też takie pary, które wyrastają z dynamicznych wybuchowych relacji rodzinnych i takie też tworzą i sprawdzają się w swoich związkach, gdzie konflikty, wybuchy, przypływy i odpływy uczucia będą się sprawdzały.

    Oczywiście będą się zdarzać różne etapy związku, gdzie będziemy raz mniej raz bardziej zadowoleni. Czasem niektórzy partnerzy z domów i wzorców zamkniętych w sobie, dla świętego spokoju decydują się nie poruszać drażliwych wywołujących konflikty aspektów codziennego życia, albo gdy boją się nazywać swoich emocji, z obawy przed zranieniem siebie lub partnera. Gdy jednak jest odwaga, by rozwijać związek, para nie boi się nazywać nowych emocji, potrzeb, zmieniających się decyzji. Wtedy jest szansa myśleć o sobie w dobrych emocjach i nadal czuć chęć bycia ze sobą.

    Zgrani partnerzy

    Zgrani partnerzy mają wypracowane z latami wzorce przebywania razem, zarówno jak są ze sobą oraz jak i wtedy gdy przebywają oddzielnie. Umieją dawać sobie przyzwolenie na czas spędzony razem jak i na osobnych przyjaciół i osobne aktywności, bez przejawianej zaborczości i poczucia braku bezpieczeństwa w diadzie. Dają sobie możliwości realizacji na zewnątrz każdemu z partnerów na zewnątrz jak i wewnątrz związku. Udane związki pozwalają sobie realizować się zawodowo bez przejawów rywalizacji a ich uczucie jest oparte na chęci okazywania sobie uczuć, szanowania ich a nie jest budowane na lęku przed samotnością i obawie przed porzuceniem. Szanujący siebie partnerzy pozwalają sobie na milczenie, gdy mają taką potrzebę, bez potrzeby ciągłego tłumaczenia się czy analizy.

    Dobry związek cechuje też akceptacja potrzeb partnera, jego chęci rozwoju, jego odmienności i potrzeby pobycia czasem samemu, ale też przyjęcia czasem od partnera informacji zwrotnej krytycznej gdy czasem któryś partnerów zawodzi. Zgodni partnerzy umieją też przez wypracowane latami wzorce, przepraszać się w chwilach trudnych, wybaczać sobie i wyjaśniać na bieżąco konfliktowe kwestie bez długotrwałych kryzysów czy przedłużającego milczenia, które mogłoby doprowadzić do zbyt dużego dystansu. Istotne też, by partnerzy tworzyli jasne granice wyróżniające ich diadę od innych relacji znajomych, przyjacielskich, czy innych rodzinnych, ale też by wypracowali granice wewnętrzne oznaczające to, by pilnowali, by nie dopuścić do zlania się w „zbyt ścisłym uścisku”, tylko pozwolili sobie wzajemnie na oddzielne zdania (różnice zdań), inne odczuwania i nie wymagali zależności myślenia czy robienia od partnera.

    Ważne dla partnerów

    Ważne też by partnerzy dawali sobie przestrzeń na zmiany potrzeb, potrzeby ruchu w diadzie oznaczającej pojawiające się czasem zmiany zainteresowań, aspiracji czy płaszczyzn funkcjonowania.
    Gdy wiele z powyżej wymienionych umiejętności bycia w związku zawodzi, może dojść do potrzeby
    skonsultowania się i skorzystania z terapii par czy kilku razowych mediacji by nauczyć się na nowo
    komunikować, szanować potrzeby i pozwalać na wzajemny rozwój.

    Tekst: Anna Ręklewska

  • Sześciolatki

    Już wiemy, że od IX 2015 roku, obowiązek szkolny będzie obejmował wszystkie sześciolatki. Na pewno jest wiele plusów i dużo minusów we wcześniejszym obowiązku szkolnym dla rozwoju dziecka. Nasze Państwo – Ministerstwo Edukacji Narodowej – przekonuje nas, że dzieci, które idą do szkoły w wieku 6 lat mają szansę szybciej się rozwijać w porównaniu do dzieci, które jako 7 latki idą do szkoły. Jest to sprzeczne z najnowszymi wynikami badań brytyjskich opublikowanych w New Scientist, które mówią, że dzieci szybciej się rozwijają, gdy bawią się jak najdłużej, gdy mają możliwości eksplorowania świata, co rozwija inteligencję dzieci. Wyniki tych badań wskazują, że właśnie podczas zabawy w mózgu dziecka wytwarzane są nowe połączenia między neuronami, np. w płacie czołowym, które są odpowiedzialne za funkcje umysłowe(co pokazują doświadczenia prowadzone przez neurofizjologów). Mimo, że w niektórych krajach np. Anglii do szkoły posyłane są już cztero, pięciolatki, to badania pokazują, że dzieci, które rozpoczęły obowiązek szkolny w wieku 7 lat, na dalszych stopniach nauki (studiach), radzą sobie dużo lepiej.

    W ramach plusów – wcześniejsze pójście do szkoły dzieci, na pewno zapewnia im zaspokojenie ciekawości związanej z pogłębianiem wiedzy książkowej, książki w szkole są teraz bardzo kolorowe, zadania do rozwiązania – bardzo różnorodne, co wzbudza ciekawość dzieci. Zdobywane nowe umiejętności, jak szybsze nauczenie się czytania, pisania, liczenia, rozwiązywania zdań z treścią, dodają skrzydeł dzieciom, zapewniają nowe umiejętności. Na pewno też wcześniejsza nauka w szkole wymusza na dziecku wcześniejszą samodzielność (np. dziecko już musi samo nauczyć się pójść do stołówki na obiad, do biblioteki po książkę, poruszać się pomiędzy różnymi salami w zależności jaki przedmiot wymaga jakiej sali). Uczą się szybciej pracy zespołowej – w grupie, czego wymagają nauczyciele przy różnych zadaniach szkolnych. Zadawanie lekcji, pracy domowej uczy też dzieci, które poszły wcześniej do szkoły, odpowiedzialności za coś ważnego, sumienności i wypełniania codziennie stałych obowiązków szkolnych.

    W ramach minusów – jest na pewno niewystarczający czas na zabawę dla dzieci, które poszły wcześniej do szkoły, dzieci bywają przemęczone ilością zadawanych lekcji, uginają się pod ciężarem ogromnych plecaków, na czym bardzo cierpi ich kręgosłup, czego skutkiem są liczne wady postawy. Poza tym ręka 6 latków nie jest tak wprawiona do pisania jak 7 latków, co skutkuje czasem zniechęceniem dzieci, gdy jest dużo zadawane a rączka szybko się męczy, co często ma też wpływ na nieprawidłowy chwyt narzędzi pisarskich z uwagi na przemęczenie rączki. Skutkiem tego przerabianie materiału w grupie 6 latków – przez nauczycieli, trwa dłużej niż u 7 latków, więc często nauczyciele pędzą z materiałem, by wyrównać poziom z 7 latkami, co powoduje, że dziecko więcej musi pracować (także w domu). Potem gdy maluchy trafiają już do III klasy, jest im bardzo ciężko poradzić sobie z ogromnymi 200 i 300 stronicowymi lekturami. Dzieci bardzo narzekają też na zbyt ciężkie plecaki (często nawet 3÷4 kilogramowe) co powoduje liczne wady postawy, ogólne zmęczenie. Poza tym siedzenie po kilka godzin w ławce (mimo, że W-F jest 3 razy w tygodniu) powoduje problemy z kręgosłupem, wady postawy. Dużym minusem jest, że warunki szkół, klas nie są jeszcze dostosowane do przychodzących wcześniej do szkoły sześciolatków. Nie ma miejsca często w salach na zabawę, żeby dzieci miały możliwość odreagować pomiędzy lekcjami, nie ma oddzielnych świetlic dla sześciolatków. Sześciolatki nie mają oddzielnych miejsc na przerwę, żeby czuły się bezpieczne, oddzielone od zbyt hałaśliwych, rozpędzonych starszych dzieci. Często nie mają możliwości być w oddzielnych salach (czy w innych godzinach zjeść w spokoju obiad czy drugie śniadanko), nie popędzane i niepokojone przez starsze dzieci. Dlatego jest tyle podzielonych zdań czy lepiej czy to gorzej dla naszych dzieci, że będą posyłane wcześniej do szkoły, bo mimo wielu plusów, jest też wiele minusów odbijających się na postawie naszych dzieci.

    Tekst: Anna Ręklewska

Psycholog Łódź
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.