Tag: terapeuta

  • Jak podnieść się po rozstaniu?

    Kiedy ludzie są długo ze sobą w związku, rzadko kiedy zastanawiają się, jak by to było znów być samemu bez tej drugiej połówki. Rozstanie, szczególnie nagłe jest jednym z najbardziej stresujących wydarzeń w życiu, niezależnie od tego, kto podjął decyzję o rozstaniu, z jakiego powodu się to stało, czy związek trwał dwa lata czy lat 15. Dla jednej ze stron, która czuje się porzucona, nagle dotychczasowe życie przestaje istnieć, trudno wyobrazić sobie dalszą drogę bez tej drugiej osoby, z którą dotychczas układaliśmy codzienne życie. Osoba która odchodzi, pozostawia w partnerze emocjonalny chaos, pojawia się ogromne poczucie winy, wściekłość na partnera ale jeszcze częściej na siebie, że się nie zauważyło wcześniejszych sygnałów, że się nie zrobiło czegoś, co by partnera zatrzymało. Pojawia się tysiąc pytań, wewnętrzna analiza ostatnich miesięcy bycia razem, pytania w stylu jak on/ona mógł/mogła to zrobić? Co ja robiłam/em źle? Bardzo trudno przez pierwszy okres poradzić sobie z frustracją, napięciem, a przecież trzeba egzystować dalej, chodzić do swej pracy, jeść, spać, choć te czynności wtedy wydają się ogromnie trudne i męczące.
     
    Na pewno na samym początku przeżywania tak trudnych uczuć, trzeba dać sobie trochę czasu na przeżycie do końca tak przykrych emocji, bólu, frustracji, złości, poczucia krzywdy, niezrozumienia tego co się stało. Każde rozstanie powoduje ból, i trzeba ten czas przetrwać. Tą fazę, psychologowie nazywają Fazą Rozpaczy. Jest ona pełna znaków zapytania, które sobie zadajemy, czym zawiniliśmy, czy jeszcze komuś kiedyś zaufamy, dlaczego tak okrutny okazał się najbliższy wydawało się człowiek – wobec nas. Rozpad naszego związku wiąże się z widmem koniecznej zmiany, z wielką niewiadomą dziurą, lękiem przed nieznanym, jak to będzie samemu funkcjonować, z utratą poczucia bezpieczeństwa, które wiązało się z byciem w znanym układzie. Ważne, by w tym okresie zadbać o siebie, by być cierpliwym dla swoich nagłych zmian nastroju, pojawiających się irytacji, żalów, niechęci i często odczuwanego poczucia bezsensu. Potrzebny jest czas, by przyjąć do wiadomości bolesne fakty, by przestać zastanawiać się w nieskończoność czy jest możliwy powrót. Nie należy ignorować swoich uczuć, udawać przed otoczeniem siłaczki/cza. Powrót do równowagi emocjonalnej wymaga czasu i na pewno pomoc bliskich osób, przyjaciół, czy kogoś bliskiego z rodziny może okazać się pomocna, ważne byśmy mieli jakieś lustro do wylania swoich żalów, frustracji, złości i mogli usłyszeć od bliskich, że nasze emocje to nic złego, muszą ulec rozładowaniu. W tym etapie często może pojawić się wyparcie tego faktu rozstania, zostawienia nas. Często nie chcemy uwierzyć w to, co się stało, czujemy, że to niemożliwe, że jakiś ład naszego życia nagle uległ rozpadowi. Zaprzeczanie i wypieranie są naturalnymi reakcjami, ale ważne, by przy pomocy przyjaciół, nie trwały zbyt długo i mimo odczuwanego cierpienia, by zacząć pomału oswajać się z myślą o tej zmianie, zamiast zadręczać myślami, jak to można naprawić, gdy decyzje są podjęte przez drugą stronę. Później pojawia się złość, żal, najczęściej gdy to nie my byliśmy stroną, która zdecydowała o rozstaniu,tym większa może być ta złość, gdy zostaliśmy nagle zdradzeni dla kogoś innego, porzuceni, bez wcześniejszych sygnałów rozluźniania się związku. Najbardziej irytująca, frustrująca staje się świadomość, że nie miało się wpływu na tą decyzję odejścia od nas, powoduje to poczucie utraty kontroli nad własnym życiem, co znacznie obniża poczucie własnej wartości, wzmaga uczucie upokorzenia, czucia się gorszym.
     
    Ważne, by w poczuciu krzywdy, złości nie podejmować chaotycznych zachowań, typu wypisywania do byłego/byłej tragicznych, proszących czy grożących SMSów, e-maili, telefonów. Zamiast tego można wypisać się na papierze w postaci listu do osoby, która nas zostawiła. Kiedy wypiszemy w nim wszystkie żale, frustracje, złości, można pogadać z bliską osobą – przyjacielem o tych trudnych uczuciach a list można wyrzucić, podrzeć na kawałki, to może trochę pomóc dać upust złości. Po przeżyciu tak silnych frustracji, złości, często przychodzi uczucie wszechogarniającego zmęczenia, dogłębnego smutku, zaniżonego poczucia własnej wartości, pojawia się potrzeba zakopania się we własnym domu, własnym łóżku, z dala od wszystkich. Jeśli pojawi się potrzeba wyżalenia, wypłakania, ważne by skorzystać z pomocy przyjaciela, siostry, czy brata, nie ma co udawać, trzeba to z siebie wylać. Czasem potrzeba jest tak duża, że przyjaciel nie wystarczy, wtedy warto przepracować swoje uczucia na terapii, żeby móc wrócić w swoim czasie i tempie do równowagi psychicznej.
     
    W kolejnej Fazie – Zrozumienia, Przepracowania, ważne jest wyciągnąć dla siebie wnioski z Waszego rozstania, czyli przeanalizować dlaczego naszym zdaniem, ten związek się rozpadł. Można skorzystać z pomocy przyjaciół, którzy znali nas oboje i mają jakieś zdanie, ale czasem warto skorzystać z pomocy terapeuty, żeby móc na spokojnie wyciągnąć wnioski, zastanowić się jaką rolę odegrały obie osoby w rozpadzie związku. Zrozumienie tego co się stało, pomoże nam na przyszłość nie popełnić tych samych błędów w przyszłych związkach z bliskimi nam ludźmi i da nową płaszczyznę do otworzenia nowej karty naszego życia. Być może warto zastanowić się głębiej, co działo się w Waszym związku już kilka miesięcy temu, czy naprawdę mówiliście sobie otwarcie o Waszych potrzebach i czy słuchaliście tego, co każde miało do powiedzenia. Czy teraz uważasz, że każde z Was miało poczucie bezpieczeństwa w tej relacji, czuł, że się spełnia, samorealizuje? Czy mówiliście sobie na bieżąco o Waszych marzeniach, planach, niepokojach? Warto zadać sobie pytania: co się działo w waszym związku przez ostatnich kilka miesięcy/lat? Co się działo w twoim życiu, a co w życiu partnera? Czy czułaś się w tej relacji spokojna, bezpieczna, spełniona? Czego oczekiwałaś po tej relacji? Co się twoim zdaniem stało? Dlaczego do tego doszło? Może być wiele różnych rzeczy, które przyczyniły się do rozstania, mogły to być problemy z okazywaniem sobie na co dzień czułości, bliskości, czasem nie ujawniane partnerowi problemy w pracy czy kłopoty z rodziną pochodzenia, nieprzepracowane lęki z przeszłości, różnice w systemie wartości, czasem przemoc psychiczna wobec jednego z partnerów, ukryte uzależnienia, które nagle wychodzą na jaw. Ważne, by sobie odpowiedzieć na pytanie, co z tej listy zadziało się między Wami, co pomoże nam na przyszłość być na tyle czujnym, by nie popełniać tych samych błędów, być bardziej uważnym na siebie i potrzeby bliskiej nam osoby. Czasem trudno do takich przemyśleń dojść samemu, dlatego ważna jest pomoc przyjaciół, a jeśli to nie wystarcza, warto skonsultować się z terapeutą. Taka terapia prowadząca nas do źródeł zrozumienia, co nam w duszy grało w związku, który się skończył, na pewno jest trudna- dla naszego przeżywania trudnych emocji związanych z rozstaniem, ale na pewno na przyszłość uczyni nas mądrzejszymi, z lepszym wglądem w siebie i większą uważnością, delikatnością na bliską osobę.
     
    Oczywiście są osoby, dla których może to być zbyt trudne i nie chcą się przyglądać, co ich do tego miejsca doprowadziło i oczywiście można ten rozdział życia po prostu zamknąć, starać nie oglądać się wstecz, ale może to doprowadzić do tego, że w przyszłych związkach znów czegoś nie zauważymy, będziemy nieuważni na zaspokajanie swoich potrzeb i nieuważni na słuchanie potrzeb drugiej osoby. Czasem najbardziej trudnym powodem rozstania jest zdrada psychiczna, czy fizyczna partnera, dowiedzenie się o prowadzeniu przez niego podwójnego życia. Taka przyczyna rozstania doprowadza nas do skrajnych emocji, niekontrolowanych wybuchów gniewu, frustracji, ogromnie zaniża nasze poczucie własnej wartości, często powoduje chęć zemsty choćby psychicznej. Oczywiście jeśli tylko mamy wsparcie przyjaciół, lepiej by nie działać pochopnie, i zanim coś zrobimy, lepiej spożytkować energię na jakąś aktywność, jakiś rodzaj naszej samorealizacji, który pomoże nam oderwać się myślami od trudnych uczuć związanych z rozstaniem.

    Można sobie w rożny sposób radzić z odejściem drugiej osoby:

    Najważniejsze, by umieć poradzić sobie na początek z ogarniającymi nas negatywnymi, oczerniającymi nas myślami, które wpasowują się w obniżone wtedy nasze poczucie wartości. Istotne by nie dać się nakręcać negatywnym myślom i nie poddawać im, ale nauczyć się z nimi radzić poprzez zaprzeczanie i … stawianie im pozytywnej alternatywy. Jeśli pojawią się myśli typu: “widocznie na niego nie zasługiwałam, więc odszedł”, “tyle rzeczy robiłam źle” – ważne, by od razu zatrzymać te myśli, postawić się im. Przecież to nieprawda, “widocznie oboje nie dość dobrze siebie słuchaliśmy”, “oboje popełniliśmy błędy w tym w związku”. Zamiast negatywnej myśli typu “widocznie nie umiałam go uszczęśliwić, już pewnie nie znajdę nikogo z kim będę tak szczęśliwa”, warto przy pomocy przyjaciół zdawać sobie sprawę, że to nieprawda, że potrzeba teraz czasu, żeby uporać się z żalem po rozstaniu, ale nadejdą lepsze dni, w których znów poczuję się kochany/a, wartościowy/a.
     
    Ważne jest też nauczyć się znów rozglądać się wokół siebie z nowym spojrzeniem na siebie i świat. Teraz jest dobry czas, by przypomnieć sobie, co zawsze chciałam/em robić w wolnym czasie, jakie hobby miałam, co chciałam realizować, ale jakoś nie było okazji, ilu przyjaciół, znajomych zaniedbałam przez ostatni czas. Może warto o te przyjaźnie zadbać teraz, przypomnieć sobie ilu fajnych znajomych mam, bliską rodzinę, której wsparcie jest teraz bardzo potrzebne. Paradoksalnie czasem po takim bolesnym zerwaniu związku, jeśli uda się nam dobrze przepracować to, jakie byłyśmy dla siebie i dla partnera w tym związku i wyciągnąć wnioski, to w dłuższej perspektywie czasu, w kolejnym związku, możemy być bardziej świadome własnych potrzeb, bardziej dbać o związek i o partnera, pamiętając przy tym o realizowaniu siebie.
     
    Warto też nauczyć się od nowa spędzać czas z satysfakcją dla siebie. Do tej pory w związku wszystko było podporządkowane waszym wspólny sprawom, wspólnemu mieszkaniu, wspólnym zakupom, wspólnym rozrywkom, wspólnemu czasowi wolnemu, wyrobiły się wspólne nawyki, wspólnie spędzane wieczory, wymienianie się co u każdego ważnego zdarzyło się w ciągu dnia. Teraz, choć trudno się na początku w tej sytuacji bycia samemu odnaleźć i jest to bolesne, warto zacząć odnajdywać małe i potem coraz większe przyjemności w tym myśleniu: -ja, zamiast -my. Teraz, gdy trochę ochłoniesz, jest czas, byś pomyślał/a, o swoich planach, celach, spotykaniu się z Twoimi znajomymi (którzy byli trochę w czasie Twojego związku – na boku), czas by pomyśleć o realizacji swoich zawsze zakładanych przez Ciebie – możliwościach, na realizacje, które czekały na lepszy czas, który teraz nadszedł. Masz przed sobą otwarte drzwi i nic Cię nie ogranicza, jest wiele zajęć, które można robić samemu, a czas “razem” – też nadejdzie w swoim czasie – w nowym – lepszym o Twoje doświadczenie – związku. Nauczenie się życia w pojedynkę, nowe zajęcia, kursy, spotykanie się ze znajomymi, wypełnianie czasu po pracy w nowy sposób, taki jaki zawsze chciałaś/eś, ale nie było “jak i kiedy”, teraz pozwoli Ci znów zadbać o własne poczucie bezpieczeństwa, wpłynie na lepsze poczucie własnej wartości, i da Ci wiedzę o własnych możliwościach i potrzebach. Czasem po latach, miesiącach długoletniego związku, takie świeże spojrzenie na siebie samego, pozwala na nowo odkryć, co byś chciał/a robić, jakie masz wartości, cele, pozwala na lepszy wgląd w siebie i swoje potrzeby, co bardzo procentuje i w indywidualnym życiu i w budowaniu kolejnego związku. Tempo życia staje się bardziej zrównoważone, stajesz się bardziej świadomy/a upływającego czasu, tego że czasem warto zwolnić i zadbać, by potrzeby które były odkładane na później, na kiedyś, jednak zostały przejrzane i zrealizowane wcześniej. Nie obwiniaj się jak pierwszy raz szczerze się uśmiechniesz, ucieszysz z czegoś, zatrzymasz, by coś w pełni przeżyć, teraz możesz zwolnić sobie drogę do nowych znajomości, do nowej przyszłości.
     

    Na pewno Twoi bliscy

    – mama, tata, siostra, brat, przyjaciółka, przyjaciel, dobry kumpel – odegrają teraz bardzo ważną rolę, pomagając Ci w zrozumieniu trudnych uczuć, przepracowaniu z Tobą tego co się stało, ale też pomogą rozładować żal, frustrację, gniew, czasem poczucie winy. Pomogą też, byś za długo nie dowalał/a sobie, nie doszukiwał/a się w sobie winy, nie zrzucał/a całej odpowiedzialności tylko na siebie. W takich sytuacjach rozstań jest bardzo potrzebne poczucie, że ktoś jest obok, że przyjaciel, bliski znajomy, ktoś z rodziny może wysłuchać, wesprzeć, być obok. Oczywiście czasem jesteśmy w sytuacji, że zdajemy sobie sprawę, że tak dużo poświęcaliśmy czasu, własnemu związkowi, że gdzieś nam relacje z rodziną i przyjaciółmi, znajomymi, umykały na dalszy plan i teraz wydaje się nam, że zostaliśmy po rozstaniu zupełnie sami. Warto wtedy odnowić relacje z członkami rodziny, odezwać się do znajomych, być otwartym na nowe znajomości. Pomagają nam też w sytuacji rozstania nasze własne zapiski, spisanie naszych uczuć, przelanie na papier – naszych żalów, oczekiwań, niespełnionych nadziei, a później spisanie wyciągniętych z naszego związku – wniosków. Spisywanie tego, co się w nas dzieje po rozstaniu, umożliwia nam oczyszczenie się z frustracji, przyjrzeniu się swoim potrzebom i poszukaniu wniosków ważnych dla naszej przyszłości i przyszłej samorealizacji i pozwala oderwać się od natrętnych myśli, na temat naszej odpowiedzialności i poczucia winy, co znacznie pomaga rozładować frustracje. Na pewno też ważne jest wychodzić na zewnątrz, po pracy, znajdować pomysły by wychodzić na dwór, spotykać się ze znajomymi, zapisać na jakieś aktywne zajęcia, wychodzić na spacery, uprawiać nordwolking czy jeździć na rowerze, może biegać, a może podjąć inną formę, która byłaby najodpowiedniejsza dla Ciebie. Każda aktywność zmniejsza napięcie, stres i pomaga oderwać się od trudnych myśli, wspomagając zdrowienie naszego umysłu i ciała po rozstaniu.

    Tekst: Anna Ręklewska
  • Relaksacja w terapii

    Relaksacja osiągana może być na wiele sposobów.

    Może to być relaksacja układu mięśniowego – najbardziej podstawowa z metod, kiedy odczuwamy, poprzez wywoływanie sugestii słownych – że nasze mięśnie poszczególnych partii ciała są ciężkie. Poczucie ciężaru mięśni odpowiada stanowi rozluźnienia. Podczas sesji terapii, terapeuta sugestiami słownymi prowadzi nas poprzez rozluźnianie poszczególnych partii mięśniowych, wywołując w naszym ciele poczucie odpłynięcia napięć i zregenerowania sił poprzez lepsze rozumienia sygnałów płynących z naszego ciała.

    Innym sposobem może być relaksacja układu wegetatywnego (np. narządów trawiennych), kiedy odczuwamy fizyczne ciepło w rożnych częściach ciała. O ile odczucie ciężaru było wyrazem rozluźnienia układu motorycznego (relaksacja mięśni), to odczucie ciepła wiąże się z rozluźnieniem układu wegetatywnego (relaksacja psychofizyczna) – mięśni poszczególnych organów wewnętrznych, które nie są bezpośrednio zarządzane świadomą wolą. Podczas sesji terapeuta, przywołuje sugestie słowne, które prowadzą nas przez odczuwanie ciepła lub innych wrażeń zmysłowych w ciele w poszczególnych rejonach ciała zaczynając od głowy aż do stóp lub na odwrót. Ucząc się tej relaksacji możemy być bardziej świadomi tego co dzieje się z naszym ciałem, co niweluje odczuwane napięcia pochodzące z ciała.

    Kolejnym sposobem jest relaksacja emocjonalna, kiedy podczas terapii możemy nauczyć się wywoływać w wyobraźni przyjemne wyobrażenia i obrazy. Po rozluźnieniu mięśni, uspokojeniu oddechu, odczuciu ogólnej ciepłoty w ciele (lub lokalnie w wybranych partiach) zazwyczaj łatwiej przychodzi nam rozluźnianie się (uwalnianie od napięć) poprzez wyobrażanie sobie jakichś przyjemnych scenerii natury (mogą to być rzeczywiste obrazy przywołane z naszej pamięci, kiedy mamy we wspomnieniach przyjemne wspomnienia przebywania w miłej relaksującej nas scenerii).

    Możemy np. wyobrażać sobie, że leżymy na plaży i słyszymy szum fal, wygrzewamy się na słońcu, dotykamy całym ciałem przyjemnego, ciepłego piasku itd. Możemy wyobrażać sobie piękno lasu i śpiew leśnych ptaków itp. Gdy uczestniczymy w sesjach terapii terapeuta przywołuje sugestiami słownymi bardzo wyraźny obraz scenerii odwołując się do odczuć w naszym ciele, kiedy to ciepły wiatr, lub delikatne ciepłe krople np. morza dotykające po kolei całego naszego ciała, wywołują u nas wrażenie rozluźnienia, odpoczynku, odpływania stresu.

    Istotne jest to, że obrazy w naszej wyobraźni mają pogłębiać poziom naszego rozluźnienia. Wewnętrzne obrazy bardzo silnie wpływają na nasze emocje i ten typ rozluźniania się podczas wyobrażania sobie przyjemnych scenerii ma silne działanie terapeutyczne. Dlatego relaksacja emocjonalna jest znacznie łatwiejsza dzięki zastosowaniu gry wyobraźni.

    Następnie możemy osiągnąć relaksację mentalną i rozluźnienia napięć ego – kiedy podczas uczestniczenia w sesjach terapii, zaczynamy odczuwać się w pełni – w równowadze mentalnej z innymi ludźmi, życiem i całym Kosmosem. W zasadzie relaksacja mentalna jest już medytacją. Zatem rozluźnianie mięśni poprzez odczuwanie ich ciężaru, rozluźnianie napięć wegetatywnych poprzez odczuwanie ciepła w ciele, czy rozluźnianie się emocjonalne przez pracę z wyobraźnią jest metodą relaksacji, natomiast rozluźnianie napięć mentalnych jest przejściem do kolejnej fazy – od relaksacji do medytacji.

    Przykładem tego typu relaksacji mentalnej jest medytacja uważności. Są to techniki medytacji, które nie polegają na pracy z koncentracją, ale na samym skupianiu się na stanie wewnętrznej przytomności i obecności – bycia. Kiedy np. przez jakiś czas koncentrujemy się na jakimś konkretnym punkcie (np. na wiszącym na przeciwległej ścianie pokoju obrazie), a potem przechodzimy do stanu skupienia, ale już bez żadnego konkretnego punktu (tylko poczuciu naszej obecności tu i teraz), na którym by się ono opierało, to jest to relaksacja mentalna, lub inaczej – medytacja uważności. Taki stan można utrzymywać przez jakiś czas – np. początkowo przez kilka minut. Z czasem staje się to coraz łatwiejsze do osiągnięcia.

    Wszystkie metody relaksacji aż do medytacji, których możemy uczyć się w procesie terapii pomagają osiągać stan równowagi między naszym umysłem i ciałem, wzmacniają nasz system wartości i poczucia mocnego osadzenia w świecie który nas otacza, poprzez poczucie pewności bycia sobą.

    Tekst: Anna Ręklewska
  • Kryzysy Życiowe

    Kryzysy, trudności przechodzi każdy z nas np. rozstania, odrzucenie, utrata pracy, czy jakieś przykre wydarzenia długo bolą, zostawiają ślady i na początku wydają się nie do przejścia. Czasem jednak bywają uwalniające, pokazują jakie siły w nas drzemią, że możemy więcej niż sądzimy.

    Różne kryzysy, trudne chwile są w życiu nieodzowne, a psychologia mówi o nieodzowności kryzysów rozwojowych, tzw. przejściowych momentów które niosą ważne zmiany.

    Są to takie momenty, kiedy stajemy przed nowymi rolami społecznymi i uczymy się jak w nich funkcjonować, np. ukończyliśmy jakieś studia, zaczęliśmy samodzielnie mieszkać, wyprowadziliśmy się od rodziców, podjęliśmy pierwszą pracę. Również kiedy rodzi nam się dziecko i uczymy się jak być matką, ojcem. Te momenty życiowe też należą do kryzysowych, przełomowych. Mimo naturalności tych przełomowych zmian, te chwile są tak samo trudne, jak i inne kryzysy. Emocjonalnie odblokowują w nas te same zasoby. Równie trudne uczucia są wyzwalane, czujemy się na rozdrożu, czasem bezradni, pogubieni, działamy pierwszy raz w nowych rolach, przeorganizowujemy się w zależności od wymogów sytuacji.

    Kryzysy przechodzimy częściej niż zdajemy sobie z nich sprawę, są to punkty przełomowe, zwrotne, generujące zmiany w naszym życiu. Są one naturalne i niezbędne, abyśmy się rozwijali, uczyli jak w pełni realizować swoje potrzeby. Bycie przez długi czas w tych samych warunkach, nie daje nam szans na poznanie siebie i realizowanie swoich potrzeb, nie daje możliwości zastanowienia czy jest nam dobrze w tym, w czym akurat żyjemy. Czasem trudne chwile budzą nas z letargu. Tkwienie w złudnym poczuciu bezpieczeństwa, powoduje często stagnację, brak chęci zmiany, wynikające czasem z lenistwa, czasem z poczucia beznadziejności, bezradności, nie widzenia innych perspektyw zmiany. Dlatego często kryzysy odbudowują w nas zasoby, budzą nowe siły, pokazują, że stać nas na o wiele więcej niż przypuszczamy.

    Czasem kryzys – np. utrata pracy, opuszczenie nas przez partnera, urodzenie się dziecka (które jest zaskoczeniem dla bardzo młodych osób), – można porównać do straty. Kończy się dla nas pewien etap, czasem czujemy, że grunt usuwa się nam spod nóg, wali znany nam świat, ale to tylko świat, w którym dotychczas funkcjonowaliśmy, który znaliśmy. Przejścia przez różne kryzysy są procesem, czasem, przechodzimy trudne fazy uczuć jak przy stracie: żałobę, rozpacz, zaprzeczenie, aż w końcu pogodzenie się z tym, co nas spotkało. Ale najsilniejsze, najtrudniejsze są pierwsze uczucia szoku, niedowierzania, braku zgody, potem przychodzi żal, zalewa nas gorycz – dobrze gdy bliscy umożliwią nam wylanie tych uczuć i zapewnią wsparcie, czasem niezbędne będzie też wsparcie psychologa, terapeuty. Dopiero czas powoli będzie goił rany, najpierw zwykle jest morze łez, potem zwykle powoli wysychają, zmienia się perspektywa, okoliczności na zewnątrz. Pojawiają się nowe ważne sprawy, nowe role społeczne, z czasem potrafimy zaangażować się w nowe sprawy. W nowej innej sytuacji przeorganizowujemy swoje potrzeby, odnajdujemy nowe siły, zaufanie do siebie i uczymy się żyć w nowej rzeczywistości.

    Tekst: Anna Ręklewska


  • Samoocena

    Zdrowa samoocena, pewność siebie.

    Czym jest pewność siebie, jak wiele osób boryka się z niską samooceną, nieadekwatnym obrazem siebie.

    Wiele osób waha się pomiędzy dwoma biegunami, pewności siebie, która wydaje się na wyrost przerośnięta lub niepewnością siebie.

    Osoby z boku wydające się nam zbyt pewne siebie, przerośnięte swymi działaniami robią wszystko by zwrócić na siebie uwagę, na każdym kroku próbują zrobić wrażenie na innych i na sobie, by utwierdzić się w przekonaniu, że naprawdę są tacy wspaniali.

    Po drugiej stronie są osoby niepewne siebie czasem nieśmiałe, które powstrzymują się przed wypowiadaniem swojego zdania, w obawie, że zostaną źle ocenione, że słabo wypadną. Takie osoby rzadko wierzą, że mogą być dla kogoś atrakcyjnym, często w relacji z drugą osobą zapominają o swoich potrzebach, ich wyrażaniu, będąc ciągle w służbie dopasowania się do drugiej osoby do jej potrzeb. Często skutkami niskiej samooceny, są nietrafione wybory, które jeszcze bardziej utwierdzają te osoby w niskiej samoocenie, np. praca , która nie daje satysfakcji, związek który frustruje i unieszczęśliwia, pojawiające się długotrwałe lęki, depresje, przekładanie marzeń i ważnych celów na nieokreślony czas lub odkładanie na coraz bardziej zakurzona półkę. Dopiero terapia osób z zaniżoną samooceną pozwala im odbudować pewność siebie.

    Pomiędzy tymi postawami, najzdrowsza pozostaje pewność siebie, polegająca na adekwatnym i stabilnym poczuciu własnej wartości. Kiedy człowiek staje się pewniejszy siebie, łatwiej mu dokonywać wyborów, być zadowolonym z osiąganych mniejszych i większych celów, osiągać satysfakcjonujące relacje z innymi ludźmi, przyjmować od nich pozytywne komentarze ale i negatywne komentarze bez urazy i samemu radzić sobie asertywnie z odbieraną od innych krytyką. W trakcie terapii psycholog wzmacnia w osobach niepewnych siebie umiejętności wypowiadania swojego zdania bez obaw o ocenę czy nieprzychylność otoczenia. Terapeuta w trakcie sesji z pacjentami o zachwianej pewności siebie i nieadekwatnym obrazie własnej osoby, pokazuje jak ważna jest spójność między tym, co się czuje, mówi i robi. Terapia może nam umożliwić nabranie odwagi do swobodnego wyrażania myśli i uczuć zgodnie z naszymi potrzebami, co wyraźnie można odczuć w pewniejszej postawie, dokonywanych wyborach i co odbiera też otoczenie czując od osoby pewniejszej siebie spójność postaw, myśli i uczuć.

    Pewność siebie pomaga w codziennym życiu być bardziej asertywnym, walczyć o swoje prawa, dbać o swoje potrzeby, w pracy i codziennych relacjach z bliskimi. Smutne jest, że ludzie szukają na zewnątrz potwierdzenia swojej wartości, niezwykle ważne jest dla większości co powiedzą, pomyślą inne osoby na ich temat. Dla ludzi, szczególnie tych z obniżonym poczuciem wartości, ważne jest by być docenianym, chwalonym, zauważanym i uzyskiwać potwierdzenia ze świata zewnętrznego, że jesteśmy ok, że dobrze postępujemy, wyglądamy, że osiągamy dobre wyniki itp.

    Jednak dopóki naszej samooceny nie zaczniemy budować na realnym, zdrowym, adekwatnym obrazie własnej osoby i podejmowanych pewnie – codziennych działaniach, do tego czasu nasze samopoczucie, pozycję w pracy, krąg przyjaciół i wybór bliskiej osoby na partnera, będziemy uzależniać od tego czy otoczenie, jest z nas zadowolone czy nas zauważa, a nie my sami z siebie, co jest dużo ważniejsze.

    Oczywiście baza tych przekonań i obraz własnej osoby w dużej mierze wynika z wpływów rodzicielskich w naszym dzieciństwie. Duży wpływ na to jak myślimy o sobie mieli nasi rodzice, nauczyciele, koledzy, jak nas traktowali, czy nas doceniali, jak mówili do nas, czy czuliśmy się doceniani, ważni, dobrzy w tym co robiliśmy. Jeszcze ważniejsze są uczucia jakie w nas wywoływali bliskie i dalsze osoby przekazujące krytyczne lub doceniające komunikaty, równowaga w ich dawaniu. Nawet krytyka jeśli odnosiła się do zachowania, do konkretnej sytuacji a nie do etykietowania negatywnie osoby może mieć dobre skutki, bo uczy odpowiedzialności i ponoszenia konsekwencji jeśli była przekazywana mądrze i poparta komunikatem, że następnym razem na pewno wyjdzie coś lepiej, skuteczniej, właściwiej. Ważne też by zostawić dziecku dużo przestrzeni na samodzielne kroki, eksperymentowanie jak udadzą mu się działania które wykonuje, pierwsze kroki, pierwsze samodzielne jedzenie, pierwsze literki, rysunki i kolejne działania, które dziecko podejmuje, próbuje po raz pierwszy. Ważne jest zostawienie dziecku miejsca na swobodne próby, pomyłki, powtarzanie by być coraz lepszym.

    W kształtowaniu pewności siebie u dzieci dużą rolę odgrywają postawy rodzicielskie, jakich doświadczają od swych rodziców. Nadmierna opiekuńczość rodziców, wyręczanie i nie pozwalanie dziecku na samodzielność, może powodować w dziecku narastanie poczucia niepewności, brak pewności u dziecka, że samo sobie poradzi z nowymi zadaniami w różnych sytuacjach, nadmierne uwiązanie z rodzicami. Istotne, by dzieci próbowały nowych rzeczy, wypróbowały nowe możliwości, nawet, gdy popełnią błąd, to uczą się samodzielności i rozważności. Dzieci powinny wyrastać w przekonaniu, że są ważne, wartościowe, takie jakie są, że mają zdolności i możliwości by osiągać małe i większe sukcesy które należy doceniać. Ważnym etapem dla zbudowania adekwatnej pewności siebie i realnych przekonań na własny temat jest okres dojrzewania. Niektóre nastolatki dojrzewając przechodzą burzę hormonalną i zaczynają zaprzeczać wszelkim autorytetom, nie odrzucając ich ale chcąc mieć możliwość podjęcia wyboru. Jeżeli towarzyszy temu zdrowa pewność siebie, sprzyja to budowaniu samodzielnych, odpowiedzialnych jednostek potrafiących liczyć na siebie. Dzieciństwo i to jak nas ukształtowały oceny nas samych przez ważne dla nas osoby, nasz odbiór emocjonalny tych ocen, mają duży wpływ na kształtowanie samooceny. Jeśli w dużej mierze kształtowały nas w dzieciństwie krytyczne oceny, poczucie niedoceniania, zbyt wysoko stawiane poprzeczki nieadekwatne do naszych możliwości, terapia może pomóc nam zrozumieć, że najważniejsza jest ocena nas samych przez samych siebie i uzyskanie stabilnej wiedzy o naszych szerokich możliwościach ale i jasności co do własnych słabości, dzięki czemu mocniej staniemy na nogach.

    Według Kanadyjskiego terapeuty Nathaniela Brandena, samodzielność powinna być oparta na sześciu filarach:

    1. Życie w świadomości oznacza umiejętność dokonywania wyborów, mając świadomość ich konsekwencji i brania odpowiedzialności za swoje decyzje.

    2. Samoakceptacja. Ważne jest akceptowanie siebie, takim jakim się jest, dbałość o siebie i swoje potrzeby, czyli nie chodzi o akceptowanie wszystkich swych działań, ale obserwacja i praca nad sobą, zadbanie, by własne cele, marzenia plany były realizowane. Ważna jest Świadomość własnej pewności, mocnych stron ale swoich uchybień, tak by nie ograniczały na i nie powodowały poczucia winy.

    3. Odpowiedzialność za siebie. Istotna jest świadomość, że to my decydujemy o własnym życiu, a nie los, rodzice, szefowie w pracy czy nawet partner. Ważne by zdawać sobie sprawę, że ponosi się odpowiedzialność za podejmowane wybory, decyzje, plany i stopień realizacji własnych marzeń ale i za podejmowane relacje z innymi i system wartości w życiu.

    4. Asertywność czyli umiejętność dbania o siebie i swoje potrzeby, by móc realizować własne potrzeby i marzenia, realizować cele, wyrażać własne zdanie, nawet gdy jest niezgodne ze zdaniem ważnych osób ale tak, by nie ranić celowo przy tym osób z otoczenia, nie naruszać przestrzeni osobistej innych osób ale i nie pozwolić naruszać własnych granic czy szacunku do własnej osoby.

    5. Celowe życie. Najważniejsze, by korzystać ze wszystkich swoich zdolności do osiągania zaplanowanych celów, realizowania marzeń, przy czym dobrze jest zachować uważność i patrzeć czy skutki naszych działań prowadzą do zaplanowanych celów, „tam gdzie się chciało iść”.

    6. Spójność. Wyznawane wartości, standardy i przekonania są zgodne z zachowaniem się człowieka i podejmowanymi codziennie wyborami.

    Oprócz zaufania do siebie ważne są też dwa inne filary, o których mówi Tim Sanders popularny mówca autor książki: „Moc pewności siebie”.

    Wiara w siebie, poprawa własnej samooceny, umożliwia poczucie, że jest się wystarczająco dobrym, by kogoś kochać, być kochanym, by odnosić sukcesy, być zadowolonym z tego co się robi, osiąga.

    Drugim ważnym filarem jest też wiara w innych. Umożliwia ona wiarę w siebie ale i sprawia, że jesteśmy świadomi własnych ograniczeń, mamy pewność, że nikomu już nie musimy udowadniać (ani sobie ani innym), że wszystko musimy zrobić sami i ze wszystkim sami damy radę. Dobrze jest wiedzieć, że możemy część rzeczy zrobić sami, o inne możemy poprosić innych ludzi, skorzystać z rady, pomocy czy załatwienia jakiejś sprawy.

    Trzecim filarem jest wiara w coś wyższego – dla każdego może to być wiara w coś innego, dla jednych wiara w Siłę wyższą, dla innych wiara w moralny porządek, jakiś system czy reguły. Chcąc nie chcąc jesteśmy częścią większej całości – systemu społecznego, politycznego, ekonomicznego, rytmu przyrody, systemu duchowego. Zasady rządzące światem są nam potrzebne, wnoszą w nasze życie stały element, do którego się odnosimy, na który czasem się powołujemy.
    Warto szanować jakieś reguły, ale i szanować innych ludzi, ich wiedzę, specjalizacje, fakt, że my możemy skorzystać z ich pomocy, a w innych kwestiach ludzie mogą skorzystać z naszej wiedzy, doświadczenia. Kiedy osiągnie się zdrowe poczucie własnej wartości i własnych ograniczeń, potrzeby bycia najlepszym, ciągle docenianym, szukanie potwierdzeń bycia lubianym, zejdą na dalszy plan ustępując miejsca własnym celom i skupieniu się na realizacji własnych planów.

    Tekst: Anna Ręklewska


  • Kryzysy w związkach

    Jak sobie z nimi radzić:

    W Pierwszych miesiącach związku partnerzy koncentrują się na okazywaniu sobie bliskości, czułości, zaspokajaniu swoich najważniejszych potrzeb poczucia bezpieczeństwa, czucia się ważnym i docenianym i tym najważniejszym dla partnera. Po roku, czasem 2-3 latach, obie osoby w związkach – które zaspokoiły już te najważniejsze potrzeby bliskości, poczucia bezpieczeństwa i czucia się zauważanym, ważnym – zaczynają dostrzegać również swoje wady i słabości, zaczynają chcieć i wymagać od partnera coraz więcej i skupiać się na rzeczach mniej istotnych np, że ona jest bardziej towarzyska a jemu nie chce się wychodzić w każdy weekend, że jedno więcej zarabia a drugie mniej, że on za często wychodzi z kumplami a ona zostaje z dziećmi sfrustrowana itd.

    Kiedy małżeństwo zgłasza się na terapię ze względu na narastające nieporozumienia i oddalanie się od siebie, terapeuta pomaga partnerom odnaleźć to, co w związku najważniejsze, skupić się na tym co rzeczywiście istotne i wyciszyć żale o rzeczy tak naprawdę mało istotne. Psycholog w terapii pomaga skupić i wzmocnić w obojgu szacunek wzajemny do siebie, zaufanie do siebie, uczy ich akceptować własne odmienności i różniący ich temperament i różnicę zdań na różne sprawy obojga. W ten sposób terapeuta pomaga zrozumieć partnerom, że każde ma prawo być sobą i rozwijać swoje zainteresowania ale i czuć się bezpiecznie i ufnie mimo tych różnic przy partnerze i że przy zaspokajaniu własnych potrzeb i realizowaniu zainteresowań potrzebna jest równowaga i pamiętanie, że partner też potrzebuje chwili dla siebie.

    Poważny kryzys w związku małżeńskim przychodzi również wtedy, gdy na świat dołącza dziecko ze swoimi 24 godzinnymi potrzebami, płaczem, zmęczeniem rodziców i brakiem czasu na zaspokajanie swoich potrzeb bycia we dwoje. Nie tylko zmęczenie rodziców szczególnie kobiet nieustanną opieką nad dzieckiem i brakiem czasu na relaks i przyjemności, ale również poczucie odpowiedzialności za małą istotkę, poczucie, że trzeba mu zaspokoić wszystkie potrzeby, rodzi frustrację i bezradność, szczególnie, gdy dziecko jest niespokojne, często się budzi w nocy, wymaga dużo zachodu by zasnąć i być spokojne. Sposoby reagowania mężczyzn i kobiet na stres i poczucie bezradności są różne: od frustracji, poczucia niemocy i zapominania o swoich potrzebach kobiet, do ucieczki w pracę i izolowania się od problemów w domu, oddalania od siebie mężczyzn i kobiet.

    Nawet gdy w związku panuje schematyczny podział obowiązków: kobieta zajmuje się domem i dziećmi a mężczyzna zarabianiem pieniędzy, to warto by partnerzy pomagali sobie wzajemnie i byli dla siebie wsparciem. Gdy partner, który pracuje wróci z pracy, może odpocząć chwilę i zaproponować żonie, że on wykąpie dziecko czy wyjdzie z nim na spacer, żeby partnerka mogła chwilę odpocząć, wyskoczyć do koleżanki na kawkę czy pójść do fryzjera. Również, partnerka może postarać się wcześniej uśpić dziecko (choć czasem nie jest to możliwe, gdy dziecko jest marudne czy przeziębione), żeby chwilę po pracy partnera poświęcić na czułości, na danie czasu tylko mężczyźnie żeby poczuł się znów ważny, mimo wszechobecnych potrzeb dziecka.

    Gdy jest naprawdę trudno, czasem potrzeba wybrać się do specjalisty psychologa, który pomoże na nowo odnaleźć równowagę w związku i poczuć się ważnym i dostrzeganym zarówno kobiecie jak i mężczyźnie i odnaleźć na nowo siłę i motywację by poświęcić sobie wzajemnie czas i wzniecić uczucia w partnerach.
    Również zmiany standardu życia, zmiana pracy któregoś z partnerów, na lepszą, gorszą czy jej utrata przez któregoś partnera, czy nawet przeprowadzka lub dłuższe wyjazdy służbowe partnera rodzą wiele kryzysów i nieporozumień, żalów, zaniedbywania wzajemnych potrzeb lub zrzucania nadmiaru obowiązków na jedną z osób w związku, co powoduje wiele narastających frustracji.

    Czasem te niewypowiedziane żale, chowane pod dywan niedomówienia i zapominanie o wzajemnych potrzebach wymaga pomocy terapeuty, który na nowo może nauczyć partnerom znów się dostrzegać i przywrócić chwile wzajemnej fascynacji i pamiętania, by umiejętnie dawać sobie wsparcie i chwilę wytchnienia i relaksu.

    Tekst: Anna Ręklewska


  • Recepta na udane związki

    Sukces par i małżeństw

    Partnerzy czasem zastanawiają się jak to się dzieje u innych par, że są ze sobą tyle lat i tworzą udane związki.

    Terapia par pokazuje, że jeśli odpowiednio dba się o związek, może on być trwały i dawać satysfakcję obojgu partnerom.

    Wielu psychologów prowadziło intensywne badania nad głównymi czynnikami wpływającymi na udane związki.

    Ważne jest Zauważanie partnera: Chodzi tu o pamiętanie, by powiedzieć sobie w ciągu dnia coś miłego: Może to być powiedzenie mu, że „uwielbiasz jak się śmieje”, albo, że „świetnie radzi sobie zażegnując konflikt między dziećmi” , albo, że „rozbraja Cię jego poczucie humoru”, lub ,że „robi najlepsze kanapki na śniadanie”. Ważne, starać się na co dzień mówić sobie miłe rzeczy, bo one cementują związek i sprawiają, że dobrze czujemy się w towarzystwie partnera, zauważani i doceniani choćby za drobnostki.

    Istotna jest też Rozmowa z partnerem: Nie chodzi tu o wymianę informacji, które rzucamy sobie w biegu między pracą, domem i obowiązkami w stylu: „Zawieź syna na basen”, „Śniadanie gotowe”, „Córka wcześniej dziś kończy” czy: „Pamiętaj dziś o zebraniu w szkole”. Bardziej chodzi o rozmawianie, które zbliża partnerów do siebie, rozładowuje napięcie z całego dnia, pozwala wymienić się nastrojami z całego dnia i wrażeniami jak czułem się dziś w pracy jak ona się czuła. Codzienne poświęcenie kilkunastu minut na rozmowę pozwala poznać partnera, aktualizować informacje na temat jego zmieniających się oczekiwań, celów partnera, jego marzeń, co zbliża partnerów do siebie. Taka Mapa Związku czyli własnych oczekiwań i celów to aktualna wiedza o sobie partnerów – na temat planów i nadziei naszego partnera. Wiele nieporozumień, żalów i konfliktów w związkach bierze się z niewypowiedzianych celów, niewiedzy o wzajemnych potrzebach i oczekiwaniach. Może to być konkretne oczekiwanie partnera np. „zmienić pracę” czy „pojechać w wakacje do Wenecji” czy bardziej ogólne postanowienie „zmienię dietę na lżejszą” czy „znajdę chwilę dla siebie wieczorem”. Nie chodzi tu o to, by partner utożsamiał się z naszym planami, czy celami, czy je w pełni uznawał, ale ważne by znaleźć codziennie chwile wzajemne dla siebie na rozmowę o tym, co ważne dla drugiej strony i szanować to, mieć o tym wiedzę. W ten sposób mamy szansę uaktualniać wiedzę o drugiej osobie naszą wzajemną „mapę związku”, tak, by każdy z partnerów mógł czuć się ważny w tej relacji, co buduje bliskość z partnerem.

    Okazywanie sobie bliskości. Każdy z nas potrzebuje na co dzień czułości, okazywania mu, że jest ważny, potrzebny. Właśnie codzienne drobne gesty zbliżają partnerów do siebie, gdy są okazywane sobie wzajemnie: przytulanie się, buziak na dzień dobry i na do widzenia, pogłaskanie partnera, zanim wyjdzie do pracy, miłe słowo zanim każde zajmie się obowiązkami, pracą. Gdy wychodzimy rano z domu, taka drobna czułość pomaga nam przetrwać cały dzień i mobilizować się do pracy. Również kiedy wracamy zmęczeni, dostrzeżenie nas przez partnera, przytulenie, dobre słowo pomaga rozładować napięcie z całego dnia i umacnia więzi.

    Szacunek w związku – Pozwolenie partnerowi na bycie sobą, wyrażanie swojego zdania, wysłuchanie go, szanowanie wzajemnych poglądów i potrzeb i kompromisy na różnych polach bardzo ułatwiają komunikację. Często w parach jedna strona usiłuje zyskać przewagę na polu decydowania o obowiązkach domowych, polu wydawania pieniędzy i zarządzania nimi, decyzji dotyczących dzieci i planów wakacyjnych, okazywania intymności. Wtedy jeden partner jest na wygranej pozycji inny się podporządkowuje, co rodzi wiele frustracji. Na terapii psycholodzy pokazują w jaki sposób można sprawić, by obie strony współdecydowały i by była w tym zachowana równowaga, tak by każdy mógł poczuć się ważny i szanowany. Czasem warto pójść na kompromis i wspólnie ustalić rozwiązanie, w innych przypadkach może mieć więcej do powiedzenia jedna osoba, ale pozwalając temu drugiemu partnerowi zadecydować w innych kwestiach, tak by była naprzemienność i równowaga w decydowaniu, uzyskiwaniu kontroli raz przez jednego raz przez drugiego partnera. Często w związkach dochodzi do tak wielu nieporozumień ze względu na wykorzystywanie swojej przewagi i przejmowaniu kontroli przez jednego z partnerów, z którym drugi czasem walczy otwarcie i przeradza się to w agresję lub wycofuje się i rośnie mur obojętności, bo oboje czują się niezrozumieni i niedoceniani. Terapia związku pomaga partnerom nauczyć się współdecydowania i dbać by kontrola i przewaga były w równowadze raz po jednej stronie raz po drugiej.

    Umawianie się na randki. Ważne dla związków jest też spędzanie razem czasu. Na początku Waszego związku jakie emocjonujące były Wasze spotkania ze sobą. Wspólny wypad do kina, restauracji, wyjazd weekendowy, wspólny spacer. Teraz w biegu codziennych spraw, ciągłych obowiązków, pracy, warto przypomnieć sobie te wspaniałe chwile, które poświęcaliście tylko sobie. Nie chodzi tu o obejrzenie filmu z dziećmi czy zorganizowanie wycieczki z dziećmi, choć to ważne dla dobra rodziny. Istotne byście na nowo przywrócili te chwile tylko dla Was. Może to być wspólne obejrzenie razem – wieczorem filmu, kiedy dzieci już śpią. Zorganizowanie tylko dla Was dwojga wypadu do restauracji, na lody, do pubu, czy weekendu lub chociażby jednego wieczoru 2 razy w tygodniu, kiedy możecie sobie przypomnieć czułe gesty, radosne chwile, kiedy byliście tylko dla siebie. Takie chwile są potrzebne i odświeżają temperaturę związku, budują Waszą bliskość, pomagają na nowo odnaleźć tą osobę, w której się zakochaliśmy.

    Te kilka prostych zasad wpływają na odbudowę i wzmocnienie dobrych relacji, wzrost zaangażowania w związek i zauważenie na nowo partnera, docenienie go. Terapeuta pomaga w czasie sesji terapii wcielać te zasady w życie, tak by stały się naturalną częścią związku i podsycały zaangażowanie obojga partnerów w relacje.

    Tekst: Anna Ręklewska


Psycholog Łódź
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.