Kategoria: Dom

  • Pogodzenie życia osobistego i zawodowego

    Umiejętność godzenia życia osobistego, zawodowego, realizacji siebie.

    W naszym codziennym życiu zabiegani między wypełnianiem codziennych obowiązków, gonitwie za lepszym bytem, pracą, pogodzeniem powinności rodzinnych, często nie starcza nam już czasu na realizację siebie, gubimy gdzieś po drodze własne plany, marzenia, cele.

    Mamy jednak wpływ na to, by złapać chwilę oddechu dla siebie i umiejętnie pogodzić pracę, życie rodzinne i własne przyjemności, jeśli będziemy pamiętać o kilku prostych zasadach.

    W życiu rodzinnym zacznij się dzielić obowiązkami.

    Warto przyznać przed sobą samym, że czasem jesteś zmęczony/a braniem za dużo na swoje barki, bo do tej pory uważałeś/aś, że nikt lepiej niż Ty nie posprząta, nie ugotuje, nie obudzi dzieci do szkoły, nie naszykuje ich do szkoły, nie zrobi wszystkiego od A do Z w pracy i w domu dla bliskich i dalszej rodziny.

    Podziel się obowiązkami domowymi i powinnościami rodzinnymi, chwal i zauważaj wkład rodziny w ich wypełnianie.

    Dobrze jest przyznać przed sobą, że nawet tobie przyda się pomoc najbliższych, którzy mogą świetnie zastąpić Cię w części wypełnianych przez Ciebie obowiązków. Angażując w obowiązki innych domowników – w ten sposób nawet Tobie uda się zasypiać bez ciągłego poczucia winy, że nie zdążyłaś/eś ugotować dwudaniowego obiadu na jutro z deserem, wyprasować wszystkiego na tydzień, pobawić się z dziećmi, porozmawiać z każdym z nich, odrobić z każdym lekcje, zadzwonić lub spotkać się z przyjacielem, mamą, dziadkiem w tygodniu.

    Czas już uświadomić sobie, że nie Jesteś z tym wszystkim sam/a, część obowiązków mogą pomóc Ci wykonać domownicy, bo wszyscy w rodzinie, w domu, z jego wygód korzystają.

    A ty możesz nareszcie uśmiechnąć się do siebie, że całkiem nieźle dawałaś/eś radę ze wszystkim a teraz możesz zapowiedzieć domownikom, że teraz również będą odpowiedzialni za prowadzenie domu i każdy w domu będzie miał obowiązki. Możesz umotywować wprowadzenie zmian tym, że dom jest miejscem każdego do odpoczynku, pracy i sprawne jego działanie będzie zależało od zaangażowania wszystkich w domu.

    Warto byś sam/a był/a przekonany/a, że mimo, iż do tej pory większość obowiązków ogarniałeś/aś Ty dbając, by ster rodzinny domu biegł pomyślnie, to jedna osoba nie może sama brać na siebie takiego bagażu bez poczucia winy i ciągłego zmęczenia, że znów się z czymś nie zdążyło, że znów coś jeszcze nieskończone, że mogło być lepiej, więcej, staranniej. Czas już dla Ciebie dzień zaczynać z radością i kończyć ze spokojem a nie wiecznym zagonieniem i poczuciem, że z czymś się nie wyrobiło. W rozmowach z rodziną warto zaznaczyć, że każdy domownik jest tak samo potrzebny, bardzo ważny i umiejętności każdego mogą przydać się i pomóc całej rodzinie. Warto zrobić listę domowych obowiązków, spraw, powinności, na początku daj domownikom możliwość wyboru co oni wezmą na swoje barki i o co będą dbać w domu (uniknie się wtedy całkowitego oporu przed ich wykonywaniem a każdy poczuje się też ważny), resztę nie wybranych obowiązków trzeba przyporządkować po trochę każdemu. Po rozdzieleniu obowiązków, kiedy przyjdzie do ich wykonywania, bądź wyrozumiały/a, nawet jeśli domownicy będą wykonywali swoje obowiązki trochę inaczej niż ty do tej pory, nawet jeśli nie tak dokładnie, staraj się doceniać, chwalić, zauważać, że robią i delikatnie podsuwać jak mogą to zrobić lepiej. Czasem podziękuj, pochwal wprost, co sam/a zobaczysz, będzie to zachęcało ich do wypełniania tych obowiązków i zrobienia tego lepiej. Lepsze efekty pomocy od rodziny uzyskasz, gdy docenisz, przypomnisz, zamiast źle ocenisz czy skrytykujesz. Staraj się zachęcać i być cierpliwym. Na początku domownicy mogą z nieuwagi, wygody, chętnie zapominać, że należało do syna nakarmienie chomika, posprzątanie mu w klatce, córce może się zdarzać zapomnieć podszykować obiad czy kolację, a mąż zapomni odkurzyć czy zamiast masła, kupi śmietanę. Postaraj się jednak nie przejmować znów wszystkich sterów, nie brać znów wszystkiego na siebie, postaraj się cierpliwie im przypominać, nie reaguj złością czy wybuchami agresji. Postaraj się też wyjaśnić im, że jak czegoś zapomną, nie będzie zrobione i będą musieli i tak to zrobić plus bieżące sprawy do zrobienia, delikatnie zwracaj uwagę: „to proszę zrób to teraz, skoro wcześniej zapomniałeś”. W ten sposób nie będziesz znów wszystkich obowiązków brał/a na swoje barki ale zaległe sprawy nie będą ciążyły tobie ale będą za nie odpowiedzialni Ci domownicy, którzy zapomnieli.

    Postaraj się zrobić coś dla siebie, znajdź chwile dla znajomych i przyjaciół.

    Twoi przyjaciele już wiedzą, jak trudno Cię wyciągnąć gdzieś, zaplanować z Tobą spotkanie, bo zawsze jesteś tak zabiegana/y, że ciągle nie starcza na nich czasu. Zaskocz siebie i po dobrym zaplanowaniu, zaangażowaniu w rodziny w pomoc w wykonywanie obowiązków domowych, ale też czasem odpuszczenie sobie trzydaniowego obiadu czy błysku w domu na co dzień (zdążysz w tygodniu i z tym) umów się ze znajomymi, naładujesz baterie, poczujesz się lepiej, będziesz mieć znów więcej energii do działania.

    Pielęgnuj przyjaźnie i znajomości

    Nie tylko spotkania na żywo w realu są ważne dla pielęgnowania kontaktu z Twoimi znajomymi i przyjaciółmi i poprawiają Twój nastrój. Wykorzystuj też telefon, gdy czasem nie masz czasu, trudno Ci w tygodniu znaleźć chwilkę na spotkanie, zadzwoń do znajomych, wyślij sms, skorzystaj ze skype, to nie wymaga wychodzenia z domu a pozwala utrzymać dobry kontakt, oczywiście znajduj też chwilę by się spotkać w większym gronie lub z przyjaciółką, z parą znajomych.

    Spróbuj zmienić sposób myślenia o znajomych

    Często gdy myślisz o zaproszeniu znajomych czy przyjaciół do siebie, robi Ci się niedobrze, bo już przygotowujesz się do sprzątania na błysk mieszkania, planujesz duże zakupy, wertujesz przepisy na nowe sałatki, nowe dania mięsne, widzisz siebie spędzającą długie godziny kucharzącą dania dla gości. Dlatego właśnie myśląc o takim scenariuszu często przekładasz zaproszenie gości, bo już od myślenia jak się napracujesz przy przygotowaniu przyjęcia odechciewa Ci się zapraszania znajomych. Wcale nie musi tak być, znajomi nie oczekują aż takich przygotowań do miłego spędzenia czasu wspólnie, możesz zaprosić znajomych do siebie na pyszną kawę z ciastem albo każdy może przynieść jakiś drobiazg, jedna osoba sałatkę, inna ciastka i wszyscy będą zadowoleni i mniej obciążeni. Wasze spotkania też będą przyjemniejsze i staną się częstsze bo nie będą wymagały od Was tyle zachodu i przygotowań a będą dawać dużo satysfakcji i możliwości odreagowania.

    Prowadź kalendarz

    Ważne byś prowadził/a kalendarz, zaznaczał/a ważne daty, rzeczy do wykonania, co jak sam/a zobaczysz, bardzo porządkuje czas i skraca wykonanie zadań, poza tym jak mamy coś przed oczami zapisane, to już nam nie umknie i motywuje do zrobienia zaplanowanych zadań w ustalonym czasie. Nawet opłaty możesz zrobić przez internet, ustal konkretne daty, godziny w których się tym zajmujesz, a zobaczysz jak bardzo skraca to czas. Większe zakupy też możesz zaplanować w jakiś dzień tygodnia, a codzienne potrzebne rzeczy zapisywać na kartce na lodówce, żeby mieć pod ręką i nie tracić czasu na kilkukrotne wizyty w sklepach.

    W pracy staraj się nie zajmować głupotami.

    Gdy czasem zdarza Cię siedzieć nadgodziny, bo z czymś nie zdążyłeś/eś, może się to zmienić, gdy troszkę uporządkujesz czas pracy. Postaraj się sam/a być punktualny/a i wymagaj tego od współpracowników, od których też zależy Twoja praca. Staraj się trzymać ustalonego planu działań, który warto sporządzać, żeby nie rozłaził nam się czas. W pracy postaraj się skupić na pracy, nie zaglądaj na ulubione strony internetowe, przeglądając kilka razy pocztę chyba, że to leży w ramach w obowiązków pracy, staraj się rozmowy z przyjaciółmi prowadzić po pracy nie w czasie jej godzin. Dokumenty w pracy staraj się porządkować według hierarchii, niszcz stare niepotrzebne druki, segreguj te ważne. Zwróć uwagę, czy niektórych rzeczy w pracy w ramach pomocy koleżeńskiej, przysługi, poczucia, że jesteś bardziej lubiana, nie wykonujesz za kolegę, koleżankę, bo gdy się to powtarza za często, może to nie tylko miła przysługa, ale dajesz się wykorzystywać.

    Kiedy skorzystasz z tych podpowiedzi i sam/a ustalisz na co jeszcze brakuje ci czasu na co dzień i w weekend, sam/a zobaczysz, że umiesz znajdować czas nie tylko na codzienne obowiązki, ale i na swoje przyjemności i spotkania ze znajomymi, tylko warto pamiętać o zaangażowaniu rodziny w pomoc w wypełnianiu zobowiązań i nie byciu dla siebie zbyt surowym jeśli chodzi o prowadzenie domu.

    Tekst: Anna Ręklewska


  • Lęk przed zmianą, zamiast walki o swój rozwój

    Wiele osób boi się zmian, zrobienia rewolucji w swym życiu, które do tej pory toczyło się jednolitym torem. Dopiero gdy znajdujemy się w kryzysowej sytuacji, uzmysławiamy sobie, jak bardzo przywykliśmy do stałości, jak trudno zrobić krok naprzód, zawalczyć o siebie i zmienić coś w swoim życiu, gdy jakieś struny popękają i tak naprawdę teraz męczymy się w układzie, w jakim tkwimy np. w niesatysfakcjonującej pracy, w toksycznych związkach, w których czują się poniewierane, w układzie z przyjaciółmi, którzy nas wykorzystują czy żyjąc z mężem (żoną), który nas zdradza, lub stosuje wobec nas przemoc psychiczną lub fizyczną. Strach przed dokonaniem zmiany jest silniejszy niż potrzeba wyrwania się z zaklętego kręgu np. przemocy czy wykorzystywania, tłamszącego męża, czy pracy ponad siły. Ten strach przed zrobieniem pierwszego kroku, wypływa z mocnego i nieuzasadnionego przeświadczenia, że nie poradzimy sobie w tej innej nowej rzeczywistości. Zwykle w naszych głowach przypominają się zdania naszych bliskich słyszane w dzieciństwie i wieku dorastania wielokrotnie: „Nie ryzykuj”, „ Nie pchaj się tam, gdzie nie znasz drogi”, „Znowu nawaliłeś”. Ta potrzeba stabilności, poczucia bezpieczeństwa nawet jeśli iluzoryczna, jest mocniej w nas zakorzeniona, niż spontaniczna, naturalna chęć, by zadbać o siebie, by dbać o swój rozwój i nie pozwalać się ograniczać i tłamsić.

    Najczęściej osoby tkwiące w jakiejś patowej, trudnej sytuacji, boją się wyjść krok poza znaną rzeczywistość, i nie wiedzą dokładnie skąd płynie ich lęk przed zmianą. W zależności jakimi zasobami obdarzyli nas rodzice, czy ufali naszym zdolnościom, obdarzając nas wiarą, zaufaniem czy lękiem przed światem, tak w dorosłym życiu albo będziemy silni, wierząc we własne możliwości albo niepewni jutra z chwiejną samooceną. Dorośli mówiąc do dziecka: „Zostaw, zrobię to lepiej sam, bo sobie nie poradzisz”, odbierają dziecku możliwość zaufania sobie, budowania autonomii i wiary we własne siły. Takie działania dorosłych powodują w dziecku budowanie poczucie zewnętrznej kontroli, brak poczucia wewnątrz sterowności, czyli poczucia wpływania na własne życie, i brak wiary, że samo da radę i poradzi sobie, bo wszystko i tak zależy od innych, nie od niego. I tak ludzie dorośli wyrastający z takich niepewnych dzieci, którym odbiera się możliwość eksperymentowania, nabywania coraz większej samodzielności, później w dorosłym życiu, nie wierząc we własne możliwości, tkwią w toksycznych związkach, nie potrafiąc wyrażać własnych potrzeb, nie potrafiąc  zawalczyć o lepsze warunki w pracy, budować satysfakcjonujących relacji z ludźmi, gdzie obie strony maja równe szanse w wyrażaniu potrzeb i dbaniu o swój rozwój. A nawet jeśli zdobędą się na samodzielną decyzję, to zastanawiają się niepewni swoich kroków, słysząc w swojej głowie negatywne oceniające ich zdania, które słyszeli wielokrotnie w dzieciństwie: „Nie wychylaj się, bo się sparzysz”, „Po co Ci to i tak nie dasz rady”, „daj sobie spokój za słabo ci idzie”.

    Skorzystanie z terapii pozwala uzmysłowić sobie własne lęki, zrozumieć ich podłoże, zmierzyć się z własnymi słabościami, ale ich nie zagłuszać, nie udawać, że nie istnieją. Dla osób niepewnych siebie, którym trudno podjąć decyzję o zmianie ich trudnej sytuacji życiowej, w której tkwią, dobrze jest zrobić bilans zysków i strat obecnej sytuacji i obok bilans tej sytuacji, w której chcieliby być. Warto przy tym odnieść się do naszego dotychczasowego życia, do tego, co dotychczas nam wyszło, co się udało. Jeśli echem w naszej głowie odbijają się zasłyszane w dzieciństwie: „Znowu Ci nie wyszło”, „Lepiej daj sobie spokój”, dobrze by sporządziły sobie własną listę rzeczy, w których się sprawdziły, które im dobrze wyszły. Czasem zdumieni jesteśmy, gdy zdajemy sobie sprawę z wyolbrzymiania  naszych niepowodzeń, ugruntowujących nasz lęk i dewaluacji naszych sukcesów i rzeczy, w których się sprawdziliśmy.

    Tekst: Anna Ręklewska


  • Wysokie Oczekiwania

    Wiele osób tkwi w pułapce zbyt wysokich wymagań, oczekiwań, które narzuca sobie i otoczeniu.

    Za ścianą wygórowanych oczekiwań, ukryte są bardzo różne rzeczy, często jest to niepokój przed okazaniem bliskości, uzewnętrznieniem uczuć, byciem sobą.

    Współcześni ludzie czasem wolą bezpieczne życie wśród marzeń, wygórowanych oczekiwań, modelu stworzonego w głowie niż spróbowania czegoś nowego, głębszej relacji, poznania kogoś małymi kroczkami, dania szansy by wzajemnie po mału poznać swoje potrzeby. Czasem stwarzamy w głowie ideał przyjaźni, ideał partnera, chowamy się za zasłoną dystansu i wygórowanych oczekiwań wobec siebie i innych ludzi, co powoduje, że fajni, wartościowi ludzie nie są przez nas dostrzegani. Dzieje się tak dlatego, że wielu ludzi nosi w sercu bolesne doświadczenia z dzieciństwa, z przeszłości, z nieudanych relacji z partnerami. Odkrycie siebie przed drugim człowiekiem kojarzy się wtedy ze zranieniem, bólem, odrzuceniem. Inną kwestią jest to, że ludzie często nie precyzują swoich oczekiwań, swoich potrzeb, a obraz idealnego partnera jest  bardzo nieprecyzyjny, za mgłą. Często te nienazwane potrzeby biorą się z doświadczeń z domu rodzinnego, w którym rodzice, dziadkowie, tworzyli związek, którego my nie popieraliśmy i nie chcielibyśmy takiego stworzyć. Wiemy więc tyle, że nie chcemy budować relacji takich, jakie tworzyli ojciec z matką, chcemy od związku, partnera, życia, spełnienia się w naszych potrzebach, a tak naprawdę, nie mamy pojęcia, co to znaczy, żadnych precyzyjnych celów. Często sami staramy się podskoczyć wyżej ponad poprzeczkę, być idealnie, np. wykształconym, lub wysportowanym, obytym lub zadbanym i wiemy tylko tyle, że partner powinien do tego modelu pasować. Oczywiście przyciąganie też jest ważne, nie chodzi o to, by ktoś był piękny, ale żeby był jakiś magnes w relacji damsko-męskiej, żeby ten ktoś nas czymś przyciągał. Zewnętrzność kogoś nowego może nie być idealna, ale pod spodem będzie, coś, co nas pociąga. Aby jednak dać szansę, na dostrzeżenie tego, trzeba dać komuś odrobinę czasu, żeby to poczuć. Dobrze jest zacząć od siebie, umieć odpowiedzieć sobie na pytanie czym jest dla mnie dobry związek, po czym go poznam, jak i kim chciałabym się w nim czuć, czy umiałabym być szczera, wyrażać swoje potrzeby ale i dostrzegać partnera po tej drugiej stronie, tak by i partner nie musiał niczego udawać, grać innego niż jest. Często na początku znajomości dwie osoby grają w pozory, coś udają, chcą się wydać lepszymi, tłumią szczerość i wymyślają nieprawdziwy obraz, bo wydaje im się, że w ten sposób będą bardziej atrakcyjni. A dwie osoby wychodzące z dwóch różnych wymyślonych bajek, nie będą mogły stworzyć prawdziwej bliskości. Czasem nadmierne lub niewspółmierne oczekiwania w stosunku do siebie i do innych wynikają z niskiej samooceny, braku pewności siebie. Gdy nie zmienimy obrazu niepewnej siebie osoby, udającej kogoś innego lub wstydzącego się  swojego „ja”, na bardziej stabilny obraz siebie, to nawet , gdy dostrzeże nas fajna, wartościowa osoba, zamiast ją zauważyć, dać mu szansę, ustąpimy z drogi, oglądając się na wszystkie strony, myśląc, że patrzy na kogoś innego, nie na nas. Chcielibyśmy być wyjątkowi, znaleźć odpowiedniego partnera, ale w środku często drzemie poczucie niedowartościowania, brak pewności siebie, dlatego zamiast dostrzegać prawdziwych wartościowych ludzi wokół nas, zadowalamy się ideałem stworzonym w głowie jak markowymi butami czy zakupem drogiego sprzętu rtv, bo przynajmniej nas nie zrani a doda nam złudnej wartości. Czasem niepotrzebnie sugerujemy się opinią bliskich, którzy narzekają: „on nie jest dla Ciebie, „za brzydki”,  „za mało zarabia”, „z nieodpowiedniej rodziny”, a przecież to o nasze szczęście chodzi, to my mamy sobie ułożyć życie z kimś, przy kim czujemy się dobrze, prawdziwie. Czasem warto zareagować wbrew otoczeniu, które może kierować się kryteriami ładnego wyglądu, blichtru zewnętrznego, który tylko z daleka świeci a nie daje prawdziwego oparcia, i posłuchać wewnętrznego głosu i dać szansę partnerowi, który może zewnętrznością nie zachwyca, ale jest ciekawą, ciepłą osobą, przy której dobrze się czujemy i do której nas ciągnie. Poza przyciąganiem ważne jest jeszcze by z partnerem, którego spotykamy na swojej drodze, dobrze nam się rozmawiało, odpowiadał nam jego światopogląd, system wartości, żebyśmy się czuli przy nim docenieni, wartościowi, umieli być przy nim sobą i pozwolili mu na to samo. Tu również można przyjrzeć się naszym czasem wygórowanym oczekiwaniom. Nasz partner nie musi jeździć  najnowszym modelem samochodu i znać się na wszystkim, by zachwycać naszych znajomych. Najważniejsze, by dla nas był interesującą, ciepłą osobą, która dostrzega naszą wartość i to my musimy zadbać, by skończyć z głupimi uwagami znajomych czy rodziny, które mają w głowie inny ideał dla nas.

    Tekst: Anna Ręklewska


  • Kryzysy Życiowe

    Kryzysy, trudności przechodzi każdy z nas np. rozstania, odrzucenie, utrata pracy, czy jakieś przykre wydarzenia długo bolą, zostawiają ślady i na początku wydają się nie do przejścia. Czasem jednak bywają uwalniające, pokazują jakie siły w nas drzemią, że możemy więcej niż sądzimy.

    Różne kryzysy, trudne chwile są w życiu nieodzowne, a psychologia mówi o nieodzowności kryzysów rozwojowych, tzw. przejściowych momentów które niosą ważne zmiany.

    Są to takie momenty, kiedy stajemy przed nowymi rolami społecznymi i uczymy się jak w nich funkcjonować, np. ukończyliśmy jakieś studia, zaczęliśmy samodzielnie mieszkać, wyprowadziliśmy się od rodziców, podjęliśmy pierwszą pracę. Również kiedy rodzi nam się dziecko i uczymy się jak być matką, ojcem. Te momenty życiowe też należą do kryzysowych, przełomowych. Mimo naturalności tych przełomowych zmian, te chwile są tak samo trudne, jak i inne kryzysy. Emocjonalnie odblokowują w nas te same zasoby. Równie trudne uczucia są wyzwalane, czujemy się na rozdrożu, czasem bezradni, pogubieni, działamy pierwszy raz w nowych rolach, przeorganizowujemy się w zależności od wymogów sytuacji.

    Kryzysy przechodzimy częściej niż zdajemy sobie z nich sprawę, są to punkty przełomowe, zwrotne, generujące zmiany w naszym życiu. Są one naturalne i niezbędne, abyśmy się rozwijali, uczyli jak w pełni realizować swoje potrzeby. Bycie przez długi czas w tych samych warunkach, nie daje nam szans na poznanie siebie i realizowanie swoich potrzeb, nie daje możliwości zastanowienia czy jest nam dobrze w tym, w czym akurat żyjemy. Czasem trudne chwile budzą nas z letargu. Tkwienie w złudnym poczuciu bezpieczeństwa, powoduje często stagnację, brak chęci zmiany, wynikające czasem z lenistwa, czasem z poczucia beznadziejności, bezradności, nie widzenia innych perspektyw zmiany. Dlatego często kryzysy odbudowują w nas zasoby, budzą nowe siły, pokazują, że stać nas na o wiele więcej niż przypuszczamy.

    Czasem kryzys – np. utrata pracy, opuszczenie nas przez partnera, urodzenie się dziecka (które jest zaskoczeniem dla bardzo młodych osób), – można porównać do straty. Kończy się dla nas pewien etap, czasem czujemy, że grunt usuwa się nam spod nóg, wali znany nam świat, ale to tylko świat, w którym dotychczas funkcjonowaliśmy, który znaliśmy. Przejścia przez różne kryzysy są procesem, czasem, przechodzimy trudne fazy uczuć jak przy stracie: żałobę, rozpacz, zaprzeczenie, aż w końcu pogodzenie się z tym, co nas spotkało. Ale najsilniejsze, najtrudniejsze są pierwsze uczucia szoku, niedowierzania, braku zgody, potem przychodzi żal, zalewa nas gorycz – dobrze gdy bliscy umożliwią nam wylanie tych uczuć i zapewnią wsparcie, czasem niezbędne będzie też wsparcie psychologa, terapeuty. Dopiero czas powoli będzie goił rany, najpierw zwykle jest morze łez, potem zwykle powoli wysychają, zmienia się perspektywa, okoliczności na zewnątrz. Pojawiają się nowe ważne sprawy, nowe role społeczne, z czasem potrafimy zaangażować się w nowe sprawy. W nowej innej sytuacji przeorganizowujemy swoje potrzeby, odnajdujemy nowe siły, zaufanie do siebie i uczymy się żyć w nowej rzeczywistości.

    Tekst: Anna Ręklewska


  • Komunikacja z partnerem

    Bez barier

    WARUNKI DOBREJ KOMUNIKACJI Z PARTNEREM:

    1. Zadbaj o zgodność treści słownych z językiem ciała, nie wprowadzaj zamieszania… Kiedy partner pyta Cię o opinię: „Jak wyglądam w tej koszuli?” a ty słowami odpowiadasz „nieźle” a wyraz Twojej skrzywionej miny świadczy, że raczej Ci się w niej nie podoba. Twój partner bardziej odbierze to co wyraża ciało, mina, gest niż niedopasowane do tego słowo.

    2. Staraj się używać opisowych, nie oceniających sformułowań. Np. żona pyta męża „czy dobrze jej w tym żakiecie”, lub „czy dobry napisała artykuł”. Na co partner odpowiada, „nie no fatalnie”. Można zamiast zranienia swoich uczuć odpowiedzieć opisowo: „Wolę Cię w tym jaśniejszym żakiecie, ten jest smutny kolor” w ten sposób wyrazimy własne zdanie ale nie urazimy bliskiej osoby, czy powiedzieć: „mogłabyś w artykule to bardziej opisać a tamto skrócić i będzie lepszy”.

    3. Spróbuj koncentrować uwagę na problemie, a nie na ocenie negatywnej rozmówcy, nie pouczaj i nie etykietuj go. Zamiast mówić: „Ty zawsze znajdziesz dziurę w całym” czy „Ty zawsze te swoje mądrości za 5 groszy wygłaszasz”, Możesz powiedzieć: „A może zróbmy tak co o tym sądzisz, masz jakieś inne propozycje, co możemy zrobić?”

    4. Nie akcentuj swojej przewagi, staraj się by partner czuł się równy w rozmowie. Zamiast: „Przecież Ty kompletnie nie znasz się na samochodach, nie wypowiadaj się”, czy „co Ty możesz powiedzieć o komputerach”, spróbuj pytać o zdanie: A co myślisz o tym ?, A jak Ty uważasz?”. Niech partner ma szansę się wypowiedzieć czy poczuć szanowany.

    5. Częstym problemem jest niedocenianie partnera, zauważ i podkreśl kompetencje rozmówcy: Jeśli wracasz zmęczony z pracy, a żona mówi Ci, że jest wykończona opieką nad Waszym niemowlakiem, nie lekceważ jej, wysłuchaj co robił brzdąc, powiedz, że to niesamowite ile zaangażowania i trudu wkłada w wychowanie, a ona odpłaci Ci również zauważeniem: „musisz być wykończony, może usiądziemy przy herbacie, czy pizzy”, Czy mąż wraca ze służbowej delegacji – A Ty nie śmiej się: czym się tak zmęczyłeś, firmowymi kolacjami – tylko doceń ile trudu wkłada partner w przygotowanie się do spotkań z klientami a on też zauważy pozytywnie: „Ale się naharowałaś przy sprawdzaniu tych prac klasowych czy pisaniu sprawozdań”. Partner, który czuje się doceniany chętniej się dzieli, tym co u niego, jakie ma plany, jakie trudności w codziennym życiu, co zbliża bardzo partnerów do siebie.

    6. Staraj się być otwarty na inne niż Twój punkt widzenia, tylko ludzie usztywnieni w swym myśleniu: wiedzą wszystko najlepiej. Jeśli partner inaczej widzi pewną sytuację czy problem, ma inne zdanie na jakieś sprawy, nie zmuszaj go by koniecznie przyznał ci rację czy ni określaj jego punktu widzenia jako głupi. Nie musicie we wszystkim się zgadzać i mieć tego samego spojrzenia, wystarczy szacunek, że ktoś może myśleć inaczej.

    7. Spróbuj mówić o konkretnych zachowaniach rozmówcy, które Cię ranią czy denerwują, ale unikaj przesady i własnych interpretacji. Zamiast wypominać partnerowi: „Ty nigdy nie sprzątasz po sobie” czy „nic nie umiesz zrobić do jedzenia”, powiedz mu „pamiętam jak świetnie kiedyś odkurzyłeś” czy „jaką pyszną mi kanapkę zrobiłeś”. To działa na partnera o wiele bardziej motywująco i skłania do zrobienia czegoś lepiej więcej niż negatywne uogólnienia jak: „Ty zawsze”, „Ty nigdy”. Nie interpretuj: „znowu Jesteś nadąsana, jakbyś ciągle miała te swoje dni” Zapytaj: „Hej co sprawia, że Wydajesz się niezadowolona, smutna” a może to inne uczucie czy.. ..„Zamiast powiedzenia: „Ciągle na mnie krzyczysz” czy „Wiecznie jesteś agresywny”, które uogólniają i nie mówią o konkretach, powiedz: „Proszę, żebyś nie obrażał mnie jak się kłócimy”, czy „Nie odwracaj się plecami jak rozmawiamy”.

    8. Jeśli zależy Ci by komunikacja między Tobą a bliskimi przebiegała sprawnie, dbaj by kolejne wątki były ze sobą związane, nie wtrącaj dygresji, nagłych zmian tematu, szczególnie unikaj dygresji w stylu „Bo Ty znowu..”, „Ty ciągle…” czy innego oceniania czy negatywnych ocen partnera.

    9. Staraj się mówić zaczynając od siebie: „ja myślę…”, „mnie się wydaje…” „mnie zależy czy mnie boli”, zamiast „wydaje się”, czy „zdaniem wielu…” Użycie pierwszej osoby, powoduje, że bierzesz odpowiedzialność, za to co mówisz, a używanie form bezosobowych czy liczby mnogiej często dezorientuje rozmówcę, wprowadzając zamieszanie czyje zdanie wypowiadasz swoje czy kogoś.

    10. Kiedy słuchasz partnera, staraj się o empatię, pomyśl jak czuje się osoba, która do ciebie mówi, co Ty czułbyś na jej miejscu, to powinno pomóc żeby mniej ranić partnera i być bardziej uważnym na to co partner mówi do ciebie i co Ty mu przekazujesz.

    11. Staraj się reagować na to co mówi Twój partner, pokaż, że go naprawdę słuchasz, i nawet gdy masz inne zdanie pozwól się wypowiedzieć partnerowi i staraj się nie krytykować od razu punktu widzenia bliskiej osoby. Zwracaj też uwagę na sygnały wycofania się, zezłoszczenia się drugiej osoby, gdy widzisz, że partner poczuł się zagrożony, źle zrozumiał Twoje intencje czy poczuł się zraniony, reaguj i wyjaśniaj, nie czekaj aż urośnie uraza czy żale.

    12. Ważne, by pamiętać, że komunikacja to współdziałanie, kiedy Ty się swobodnie wypowiadasz, daj też szansę wypowiedzi partnerowi, bez oceny czy krytyki, dobrze byście oboje dbali o równowagę w wypowiedziach i nie przeforsowywali na siłę swoich oczekiwań uszanujcie swoją odmienność.


  • Rozwój dziecka

    Coraz więcej dzieci jest kierowanych do specjalistów przez ich rodziców lub różne placówki, które zauważają nieprawidłowości w rozwoju dzieci i próbują wesprzeć rodzinę w jej optymalnym rozwoju.

    Najważniejsze dla rozwoju dziecka jest pozwolić mu wyrażać własne potrzeby, nauczyć się słuchać i umieć popatrzeć na  świat oczami naszego malucha w momencie gdy się z nami komunikuje, tak by czuł się rozumiany, wysłuchany i akceptowany.

    Do tego celu możemy wykorzystać nasze własne doświadczenia bycia dzieckiem i doświadczenia mądrego dorosłego rodzica.

    Na początku, gdy rodzi się nasz brzdąc, obserwujemy go i uczymy się jego zachowań. Pomału umiemy coraz lepiej odczytywać jego potrzeby, rozumieć różne rodzaje płaczu, reagować odpowiednio w zależności, co który płacz wyraża. Oczywiście możemy wspierać naszą wiedzę mądrymi książkami, poradnikami i korzystać z doświadczenia innych.

    Nie należy jednak zapominać, że każde dziecko jest inne i jedne rady przydadzą nam się bardziej, inne odłożymy na półkę, ponieważ nie sprawdzą się w naszym przypadku.

    Nie da się dziecka dopasować do czyichś norm – bo norma to bardzo szerokie pojęcie. Nie warto się denerwować kiedy u naszego dziecka niektóre zdolności rozwijają się trochę wolniej niż u jego rówieśników.
    Ważne jest jednak, w trakcie jego rozwoju, uważnie słuchać i patrzeć na to, jak dziecko radzi sobie z przyswajaniem  nowych umiejętności psychofizycznych i odpowiednio stymulować jego rozwój.

    Kiedy dziecko zaczyna chodzić już do żłobka czy do przedszkola, istotne staje się uważne słuchanie dziecka, co mu się podoba, z czym sobie dobrze radzi a co mu sprawia kłopot i konfrontować to z opinią pedagogów, którzy z dzieckiem przebywają. Panie, które pracują na co dzień z naszymi dziećmi często dostrzegają inne ważne aspekty niż my i dobrze jest współpracować ze sobą na tym polu, żeby wszechstronnie pomagać naszemu maluchowi.

    Wskazane jest samemu obserwować jak maluch radzi sobie na co dzień z różnymi czynnościami związanymi z samoobsługą, nabywaniem samodzielności: jedzeniem, myciem, ubieraniem się, rozbieraniem itp. Ważne jest rozmawiać na ten temat z opiekunami naszych dzieci.

    Kolejny ważny aspekt rozwoju – to relacje z rówieśnikami. Dobrze gdy wspieramy nasze dziecko w nawiązywaniu relacji z innymi dziećmi: w domu, na podwórku, w różnych sytuacjach. Pytajmy opiekunek: jak nasze dziecko radzi sobie sytuacjach konfliktowych z dziećmi, jak się bawi z innymi, jak reaguje na różne zachowania i interakcje ze strony rówieśników, jak zachowuje się na placu zabaw, w piaskownicy, huśtawce, drabinkach, jakie interakcje podejmuje z rówieśnikami, a jakich unika oraz jak radzi sobie w sytuacjach konfliktowych z dziećmi.

    Kolejne ważne umiejętności związane są z doskonaleniem małej i dużej motoryki. Uczmy dzieci budować z klocków, rysować, malować, wycinać, wylepiać. Pytajmy opiekunów, którzy pracują z naszymi pociechami, czy dzieci chętnie podejmują działania związane z wykorzystaniem umiejętności manualnych (rysowanie, malowanie, lepienie, itp.).
    Ważne jest abyśmy cierpliwie towarzyszyli w rozwoju naszych pociech. Nie przyspieszajmy na siłę zdolności, które wydaja się nam powolniejsze w porównaniu z innymi dziećmi. Na wszystko przyjdzie właściwa pora.

    Już z rocznym, półtorarocznym dzieciom, możemy dać kredkę do trzymania całą rączką, niech bazgrolą, ćwicząc odruch trzymania narzędzi pisarskich. U starszych dzieci: dwu i trzyletnich trzeba zwrócić uwagę na sposób trzymania ołówka; nauczyć właściwie trzymać kredki. Jeśli zaniepokoi nas zbyt mocny nacisk trzymanej kredki i na kartkę związany z nieprawidłowym ukształtowaniem napięcia mięśniowego zwróćmy się do specjalisty np. odpowiedniej Poradni psychologiczno – pedagogicznej, gdzie specjaliści pomogą naszemu brzdącowi.

    Możemy pomóc naszemu dziecku ćwiczyć rączki przez różne zabawy w domu np. przesypywanie kaszy palcami, rysowanie w ryżu, kaszy, piasku, lepienie z plasteliny, modeliny, ciasta.

    Małym dzieciom, już kilkumiesięcznym, możemy stymulować funkcje poznawcze przez puszczanie muzyki, czytanie na głos bajek, mówienie do nich.

    Dzieciom w miarę ich rozwoju pomagamy rozwijać wyobraźnię, wzbogacamy zasób słów, mówiąc, opowiadając, oglądając z nimi ilustracje, pokazując obrazki.

    Regularny trening pamięciowy zwiększy zdolności pamięciowe. Pomaga też rozwijać wyobraźnię, twórcze myślenie, inteligencję i koncentrację uwagi.

    Warto  poprzez zabawę pomagać dziecku rozwijać pamięć i koncentrację, w ten sposób i my dorośli poszerzamy własne umiejętności.


Psycholog Łódź
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.