Wiele osób jako główne przyczyny konfliktów, niepowodzenia relacji w związkach, podaje, niedopasowanie charakterów, różne priorytety, zdradę, nieudany seks lub konflikty z rodzinami pochodzenia. Czasem też trudno jest podać główną przyczynę, która doprowadziła do rozpadu związku.

Często pary po nieudanych doświadczeniach z poprzednich związków, uważają, że należy nieustannie się komunikować, żeby czegoś ważnego nie przeoczyć w związku. Od znajomych słyszy się, żeby nieustannie o wszystkim opowiadać, dopytywać, nazywać. Czasem jednak gotowość jednego z partnerów, by mówić i mówić, omawiając wszystko, co przyjdzie do głowy, może zmęczyć i działa wtedy na niekorzyść związku. Kiedy jedno zaczyna popadać w zbyt długie monologi analizowania każdego szczegółu związku, życia codziennego, drugi z partnerów może odebrać to jako niezadowolenie ogólne ze związku a nie chęć rozmowy o problemie. Może to spowodować, że nieświadomie partnerzy mogą zacząć oddalać się od siebie, zapominać o spontanicznym okazywaniu uczuć, zapominać o ważnych gestach bliskości, uśmiechu. Przegadywanie wszystkiego zaczyna być traktowane jako marudzenie, przyczepianie się i partnerzy przestają się słuchać, co rodzi wzajemną niechęć. Warto więc najpierw okazywać uczucia, doceniać partnera, poprzez przekaz niewerbalny pokazywać mu, że jest dla nas ważny i oczywiście mówić zaczynając od komunikatów ja: „mnie brakuje”, „potrzebowałabym od Ciebie”, „złości mnie” zamiast – tykania partnera „bo ty jesteś” i pozwolić też partnerowi mówić o jego potrzebach i słuchać, co jest ważne dla niego, żeby nie przerodziło się to z w zbyt długie monologi, i analizy wszystkiego, bo staje się to bardzo męczące i oddalające partnerów od siebie.

Różnice w zachowaniach, temperamentach i poziomie zorganizowania czasem dają się mocno we znaki jednemu lub drugiemu partnerowi na dalszych etapach związku. Oczywiście każdy z nas w pewnych okresach życia jest bardziej chaotyczny, ale gdy ta cecha jednego z partnerów zaczyna być uciążliwa na co dzień, gdy np. parter codziennie szuka kluczy, bo gubi je codziennie, gdy każdego dnia rozrzuca brudne ubrania, skarpety, zostawia po sobie tony brudnych naczyń, z czasem te rzeczy przestają być zabawne i śmieszyć drugiego partnera, bo zaczynają być uciążliwe i rodzą masę konfliktów i kłótni, które mogą stać się przyczyną rozstania. Oczywiście każdemu zdarzają się okresy silniejszego stresu, zmęczenia i wtedy naturalne, że któryś z partnerów może być bardziej chaotyczny, zapominać o pewnych rzeczach. Jednak kiedy nieodpowiedzialność, spóźnialstwo, codzienny bałagan, nie szanowanie zarobionych wspólnie oszczędności stają się regułą u partnera, mogą przyczynić się do poważnych konfliktów i rozpadu związku. Oczywiście jeśli to trwa krótki czas, jeden partner może poczuć się potrzebny, że się może opiekować zabieganym, chaotycznym partnerem, ale po dłuższym czasie staje się to bardzo irytujące i nie można już wytrzymać z poczuciem jedynej odpowiedzialności za dobro i organizację rodziny. Po dłuższym czasie takich chaotycznych zachowań partnera, drugi partner może zacząć zdawać sobie sprawę, że nie da się na nim polegać, planować czy zaufać w ważnych sprawach, co staje się bardzo deprymujące i powoduje utratę szacunku i zaufania do partnera.

Kolejnym powodem powstających trudności w związkach, jest coraz mniej czasu spędzanego ze sobą partnerów. Kiedy partnerzy przestają ze sobą rozmawiać o ważnych rzeczach, omawiać ważne sprawy dnia codziennego, zwierzać się ze swoich trosk, kiedy przestają rozmawiać o wspólnych planach, marzeniach, radościach, przestają dzielić się swoim światem i z powodu zabiegania coraz mniej dzielą się swoimi przeżyciami, przemyśleniami, może to powodować, że stają się coraz bardziej oddaleni emocjonalnie. Czasem takie zachowania rezygnacji z dzielenia się swoimi ważnymi myślami, uczuciami wynikają z przykrych doświadczeń z dzieciństwa, lub z przeszłości, kiedy to zostało nadszarpnięte zaufanie i zrodziło się przekonanie, że nie warto za dużo mówić o swoich uczuciach, przeżyciach, gdyż ktoś może to wykorzystać lub nie zrozumieć i zranić. Czasem partnerzy oddalają się, gdy jedno z nich wykorzystuje w chwili kłótni – słabość, z której zwierzył się partner i takie zranienie może powodować, że trudno już będzie się zbliżyć i zaufać. Takie zachowania plus pielęgnowanie uraz i poczucia krzywdy(zamiast ich wyjaśnienia) rodzą coraz większy dystans u partnerów, oziębłość i nudę co przyczynia się do trzymania się schematów, że z powodu odczuwanego niepokoju i lęków, utraci się kontrolę na utrzymaniem swoich słabości „w ukryciu” i z obawy przed zranieniem, partnerzy przestają ze sobą rozmawiać o tym co dla nich ważne.

Dlatego tak ważne jest poświęcenie choć chwili czasu na uważność wobec partnera, uważność na to czy dziś jest zmęczony do granic i wtedy nie należy naciskać żeby brał się za przysłowiowe odkurzanie, tylko bardziej na miejscu będzie dobra herbatka, uśmiech i przytulenie, lub gdy jest bardzo poirytowany i wkurzony np. pracą czy innymi wydarzeniami, ważne jest umieć dać czas na ochłonięcie i odreagowanie a gdy partner będzie potrzebował pogadać, zwierzyć się, zauważyć tą potrzebę. W ten sposób i partner stanie się bardziej uważny na nasze potrzeby i humory zależne od dni i będzie rosła bliskość i zrozumienie między partnerami.

Ważne też jest akceptowanie zarówno spraw związanych z „MY” lubimy coś robić razem, spędzać czas razem, odpoczywać razem, odreagowywać razem, wychodzić wspólnie z partnerem, jak i szanować potrzebę partnera/partnerki by czasem wyszedł sam, zrobił coś tylko dla siebie, bo każdy z partnerów ma potrzebę złapania oddechu i zrobienia sobie przestrzeni na własne potrzeby.

Gdy się pamięta o tych ważnych wspólnych i indywidualnych potrzebach, pracuje się naturalnie nad codziennym wzmacnianiem więzi w związku.

Tekst: Anna Ręklewska