Wyrażanie emocji – sposób w jaki to robimy odgrywa dużą rolę w każdej relacji jaką tworzymy z drugim człowiekiem. Umiejętny sposób wyrażania emocji, umiejętność dzielenia się nimi, współodczuwania z ważnymi dla nas osobami wywierają wpływ na naszą codzienność, jakość zdrowia i relacje z naszymi bliskimi, przyjaciółmi, znajomymi, współpracownikami.

Kiedy pary zaczynają sobie zadawać pytanie, dlaczego ich relacja się psuje, okazuje się, że głównym powodem są trudności z wyrażaniem siebie, swoich emocji, umiejętnością ich odczytywania u drugiej osoby i mówienia o swoich emocjach i potrzebach, wyrażaniu trudnych emocji przy bliskiej osobie, czy akceptowania wyrażania takich różnych emocji, również żalu, złości, urazy u swojego partnera. Partnerzy często zastanawiają się, które emocje można im wyrażać, a które powinny być wzięte pod lupę i zachowane dla siebie, przemilczane. Mają obawy przed wyrażaniem tych trudnych uczuć, smutku wściekłości, różnych uraz, jak wyrazić partnerowi, że się czuje inaczej, inaczej postrzega różne sytuacje. Często ludzie wstydzą się niektórych uczuć, z niektórych nie zdają sobie sprawy, że podłożem ich niechęci, wycofania, oddalenia czasem od partnera są niewyrażone uczucia, które zaczynają zalegać, rodzą frustracje i powodują coraz więcej nieporozumień, napięć.

Decydując się na terapię, ludzie zaczynają się uczyć wyrażać swoje uczucia bez względu czy oceniamy je jako dobre czy jako złe, na terapii dostrzegają, że można przy partnerze powiedzieć o wszystkim, czego mi brakuje w jego stosunku do mnie (np. ciepła, okazywania na co dzień uczuć, może docenianie za różne oczywiste i mniej oczywiste sprawy). Okazuje się, że można powiedzieć o swoich oczekiwaniach i zadrach głęboko gdzieś tkwiących w środku, ale również przy bliskiej osobie ,,na terapii uczą się na nowo mówić o swoich marzeniach, celach, codziennych potrzebach. Kiedy partnerzy wspólnie odkrywają , że można otwarcie mówić o różnych swoich uczuciach, tych dobrych i tych trudnych, odkrywają z ulgą, że to bardzo poprawia ich samopoczucie nie tylko psychiczne, bo nie muszą tego chować do środka ale również mogą podzielić się swoim codziennym światem przeżyć, dobrych chwil i tych gorszych i wymagać od siebie wsparcia ale też zrozumienia różnych swoich nastrojów, zrozumienia, że czasem oboje mamy prawo do gorszego lub lepszego dnia.

Partnerzy zdają sobie sprawę, jak bardzo poprawia to ich zdolności komunikacji, kiedy przestają chować do środka swoje codzienne emocje ale na bieżąco je wyrażać. Tym bardziej, że niewyrażone emocje bardzo odbijają się na samopoczuciu psychofizycznym, rzutują na nasze zdrowie w postaci pojawiających się napięć, ucisków, bólów i chorób różnych. Partnerzy którzy zaczynają się uczyć jak pomału wyrażać i nie wstydzić różnych swoich emocji, odkrywają jak bardzo to wpływa na ich poczucie własnej wartości. U osób, które mają trudności z identyfikowaniem u siebie emocji i z ich wyrażaniem, obserwuje się niższe poczucie własnej wartości, zwykle objawia się to jakąś wycofaną postawą w kontekście wyrażania siebie, widzenie siebie w złym świetle, gdy pojawiają się negatywne stany emocjonalne, których nie umieją wyrazić. Umiejętność wyrażania siebie, swoich uczuć, zwiększa szansę, na osiąganie zamierzonych celów, udaną realizację celów. Są osoby, które z góry zakładają porażkę, że nie warto mówić o swoich potrzebach, stanach emocjonalnych, bo i tak według nich niczego to nie zmieni. Często ludzie, którzy mają problemy w komunikacji między sobą, wstydzą się, lub uważają, że to i tak nic nie da i nie wyrażają, czego oczekują wzajemnie od siebie, oczekując, że partner się domyśli, „że sam będzie wiedział”, i później na sesjach terapii par pierwszy raz konfrontują się z tymi niewypowiedzianymi potrzebami, które przecież nie mogły zostać spełnione, jeśli nie były na bieżąco wyrażane. Im lepiej opanujemy umiejętność wyrażania własnych uczuć, tym czujemy się bardziej swobodni we własnym ciele, mniej frustracji przeżywamy i nasza komunikacja z innymi ludźmi jest bardziej spójna, bo nasze myśli są zgodne z wyrażanymi uczuciami i jesteśmy przez bliskich i otoczenie odbierani jako bardziej autentyczni. Oczywiście sposób wyrażania tych emocji też jest ważny, tak byśmy nauczyli się wyrażać je w sposób pozytywny, zaczynając od: „ja czuję, ja myślę, mnie się wydaje, ja odczułem”, żeby innych nie dotknąć, nie urazić ale szczerze o swoim odbiorze, odczuciach móc powiedzieć. Pary w związkach same dochodzą w trakcie terapii do wniosku, że wymiana myśli, swojego świata przeżyć, dzielenie się z partnerem na co dzień swoimi odczuciami, wrażeniami, potrzebami jest niezbędne, by ten związek funkcjonował z pełnym napędem, był pełen energii, poczucia ważności wzajemnej dla siebie partnerów. To takie źródło dla związków, by podsycać płomień zainteresowania sobą wzajemnie, być blisko naturalnej wiedzy o wzajemnych, naturalnie zmieniających się potrzebach. Jeśli zaczyna brakować wymiany wzajemnej myśli, poznawania swoich wrażeń, potrzeb, dwoje ludzie nieświadomie zaczyna się od siebie oddalać i relacje stają się bardziej zdystansowane, oschłe. Partnerzy zgłaszający się na terapię lub osoby indywidualne, często mają kłopot z identyfikowaniem emocji u siebie i warto zacząć od czytania: „co teraz czuję”? czyli od pogłębiania umiejętności bycia bliżej swoich uczuć. Wielu partnerów ma z tym problem. Jak zapytamy bliską nam osobę co czujesz kiedy to mówisz „Skąd wiesz, że to strach” – jak rozpoznajesz, że to poczucie winy, jak rozpoznajesz kiedy jesteś zły? Często po zapytaniu padają odpowiedzi „nie wiem”. Ludzie często nie wiedzą jaką emocję mają na wierzchu i dlatego czują się zagubieni, często sfrustrowani, nierozumiani przez otoczenie.

Warto więc zacząć w przyjaznym otoczeniu, przy osobach bliskich, do których mamy zaufanie, zacząć odpowiadać sobie na pytanie co czuję teraz?, czy jestem zadowolony, czy rozzłoszczony i skąd ta reakcja na osobę, czy rzeczywiście do niej czujemy złość czy akurat jest pod ręką, a my zmęczeni pracą, nadmiarem obowiązków, jakimś przeżytym zawodem, akurat na bliskiej osobie się wyładowujemy, bo jest w pobliżu, a tak naprawdę, nasza reakcja emocjonalna na tę osobę sama w sobie może być nadmiarowa, bo nie do niej to uczucie jest skierowane, tylko po prostu mieliśmy gorszy dzień. Czasem tez partnerzy mają kłopot z mówieniem o swych uczuciach, o tęsknocie za osobą bliską, o tym, że możemy jej powiedzieć, że nam jej brakuje, jak czekamy na nią w domu po pracy, jak brakuje nam jej obecności, bliskości. Czasem nie umiemy tego jej pokazać, wyrazić, więc zamiast mówienia jej życzliwych uwag, czasem ugotujemy obiad, umyjemy łazienką, kupimy coś ładnego, bo tak trudno jest wypowiedzieć te słowa: jesteś ważny/a, potrzebuję Ciebie.

Często dopiero jak ludzie się oddalą, pogubią w relacjach z partnerem, zaczynają mówić o swoich uczuciach, mówić, z czego jesteśmy niezadowoleni, co nam nie pasuje, czego byśmy potrzebowali, zamiast mówić wtedy kiedy dobrze było nam, zaczynamy mówić dopiero, kiedy relacje stają się napięte. A można wzmacniać relacje, zaczynając od mówienia wtedy kiedy jest nam dobrze, kiedy tyle rzeczy nam pasuje, a nie czekać do kryzysu. Ważne byśmy na bieżąco chwalili partnerkę/ra, doceniali go, mówili mu o naszych pozytywnych uczuciach do niego, zauważali jego starania – a wzajemnie wtedy, mamy szansę spotkania się również z postawą zauważania naszych potrzeb przez partnera. Istotne jest też nie czekać na odpowiedni moment, by powiedzieć o swych żalach, niezaspokojonych potrzebach, bo gdy nam się nazbiera przez dłuższy czas urazów, niewypowiedzianych emocji, to, gdy w końcu wybuchniemy, partner może tego kompletnie nie zrozumieć, skąd tyle naraz wypłynie złości czy żalu, bo może to być nieadekwatne do danej sytuacji. Ważne jest też by mówić tak po prostu partnerowi o co nam chodzi, nie dawać mu sugestiami jakoś do zrozumienia, ale mówić wprost konkretnie, bo nie można się wszystkiego domyślić samemu a wręcz może to prowadzić do nieporozumień, bo partner przy takim „owijaniu w bawełnę” może się pogubić i wyciągnąć błędne wnioski co do naszych potrzeb.

W trakcie rozmów z naszym partnerem, ważne byśmy nauczyli się nie atakować partnera i choć trudno w emocjach mówić spokojnie i nie unosić się, warto nauczyć się najpierw zostawić sobie czas na ochłonięcie, żeby móc dojść wspólnie do jakichś konstruktywnych wniosków. Istotne jest, żeby nauczyć się mówić do partnera w danej chwili, jak przeżywamy trudne emocje, powiedzieć mu o nich w kontekście: „co teraz czujesz, co teraz myślisz” ale zaczynając od komunikatów typu: „ja myślę, ja czuję, mnie się wydaje, ja czuję się wkurzona, mnie zabolało”. Ważne by podczas takiej niełatwej komunikacji, nie tykać partnera poprzez komunikaty atakujące: „Ty to zrobiłeś, Ty powiedziałeś, bo Ty” np. zamiast ataku w formie: „Jesteś beznadziejny, tyle razy prosiłam Cię o zajęcie się chwilę dzieckiem, nic Cię nie obchodzi” , warto powiedzieć o swoich uczuciach np. „Jestem zawiedziona czy rozżalona” (mowa o uczuciach) bo „prosiłam Cię , żebyś poświęcił czas dziecku” (fakt), „więc proszę Cię zajmij się nim teraz” (oczekiwanie). Warto więc pamiętać by wyrażać właśnie uczucia, fakty i swoje oczekiwania, żeby nasze komunikaty stały się bardziej jasne i konkretne ale nie oceniające negatywnie. Takie ataki w formie tykania: „Ty” mogą tylko spowodować, że partner też odpowie atakiem, zamknięciem się w sobie, odsunięciem, co w efekcie powtarzających się takich konfrontacji, może doprowadzić do rozluźnienia więzi. W umiejętnym mówieniu partnerowi o uczuciach ważne jest, by mówić partnerowi o swoich uczuciach, potrzebach i odnosić się do konkretnych faktów. Ważne jest również, by zwracać uwagę na nasz niewerbalny przekaz całej naszej mowy ciała – wszystko jest tu ważne: zarówno nasza postawa, gesty, ton głosu, i nasza mimika. Ważne jest też zgodność między tymi wyrazami naszego ciała. Jeśli partner mówi do nas: Tak, chcę z Tobą wyjść na spacer czy do kina ale jego mimika twarzy wyraża grymas i ton głosu jest w wyrazie – niechętny, marudzący, to bardziej czytelne będzie dla nas postawa niewerbalna niż wyrażenie słowami chęci, dlatego ważne jest, by pracować nad zgodnością komunikatów, które kierujemy do bliskich.

Okazywanie sobie życzliwości, bliskości w dniu codziennym jest jednym z najważniejszych wyrazów bliskości, dlatego pamiętajmy codziennie, by powiedzieć ciepłe słowa do partnera, zadbać o nutkę romantyzmu, wyrażać czułość i pokazywać słowami i zachowaniem, że partner jest dla nas ważny i że zwracamy na niego uwagę, myślimy o nim.

Ważne, by nauczyć się rozpoznawać nie tylko swoje emocje ale i starać się rozumieć emocje partnera. Dlatego pytajmy partnera co czuje, dlaczego tak a nie inaczej myśli. Nie próbujmy się domyślać, bo z tego wychodzą liczne nieporozumienia. Partner ma prawo inaczej odczuwać swoje potrzeby niż my i warto byśmy o to pytali.

Ważne byśmy akceptowali naszą odmienność u siebie i u partnera, nie musimy wcale przeżywać wszystkiego tak samo i to nie stanowi zagrożenia dla naszej relacji jeśli tylko będziemy wyrozumiali i będziemy szanować nie tylko swoją przestrzeń i potrzeby, ale i partnera potrzeby, nawet gdy są odmienne.

Ważne byśmy pozwolili sobie nawzajem uczyć się siebie, swoich reakcji, swoich wzorców, które wynieśliśmy każdy z innego domu rodzinnego, innych środowisk znajomych, innych doświadczeń. Nawet jeśli z tego powodu się różnimy, możemy się wzajemnie tego nauczyć zrozumieć i z powodu różnych różnic nie konfliktować się, ale starać się o porozumienie, szanując wzajemnie różne temperamenty, różnice w zdolnościach, umiejętnościach i zdobytych doświadczeniach.

Partnerzy czasem boją się być zupełnie szczerzy wobec siebie z uwagi na ryzyko, że partner wykorzysta wiedzę o naszych słabych i mocnych stronach. A przecież tylko otwarte wyrażanie potrzeb, bycie na bieżąco z potrzebami i codziennymi wrażeniami, przeżyciami partnera, może wpływać na konstruktywną komunikacje i zbudowanie prawdziwej bliskości, wspólne pokonywanie przeciwieństw i kryzysów.

Tekst: Anna Ręklewska